Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Demo nie potrzebuje orderów i 10322 big Demo nie potrzebuje orderów i 10322 big

Demo nie potrzebuje orderów

Jakie efekty przynosi polskim firmom posiadanie silnej marki? Na to i wiele innych pytań odpowiada nam Jacek Sadowski, Dyrektor Generalny Demo Effective Launching.

Mediarun.pl: Powstanie Demo Effective Launching datuje się na 1989 rok. Jakie były początki agencji i jak wyglądały pierwsze zlecenia w tamtym czasie?
Jacek Sadowski: Demo narodziło się jako studio filmowe, które założyłem będąc w jeszcze w szkole filmowej. Z czasem, gdy coraz liczniej zaczęli zgłaszać się do nas polscy przedsiębiorcy z prośbą o zrobienie filmu reklamowego, dostrzegłem potencjał tego rynku. Firmy przychodzili bez jakiejkolwiek wiedzy o reklamie, bez scenariusza, koncepcji, agencji. Jak się okazywało przychodzili nie, żeby zrobić film, a stworzyć całą strategię komunikacji, to były początki rynku reklamy w Polsce. Podjąłem decyzję o zmianie profilu, aby świadczyć profesjonalne, kompleksowe usługi. Tak się zaczęło.

Dziś Demo to najdłużej zajmująca się opracowywaniem strategii reklamowych firma w Polsce. W szkole filmowej nauczyłem się jak łączyć biznes ze sztuką i tę wiedzę wciąż pogłębiałem. Teraz mogę i chcę dzielić się nią ze studentami. Od października zaczynam wykłady, na temat reklamy, dla młodych reżyserów na mojej uczelni – Wydział Radia i Telewizji na Uniwersytecie Śląskim.


Skąd decyzja o założeniu firmy w Krakowie?
Kraków to zagłębie intelektualne, prawdziwa kopalnia idei. To miasto ma ducha, który pomaga w kreatywnym myśleniu i zapewnia dystans do Warszawy. Tutaj na wszystko można spojrzeć z boku, obiektywniej ocenić sytuację i skupić się na własnej pracy, bez niepotrzebnego angażowania w układziki i gierki salonowe. Poza tym, jak żartowali nasi klienci – „droga z Krakowa do Warszawy jest długa i aby dostać się do stolicy trzeba przejechać przez wiele małych miejscowości, dzięki temu Demo ma inne spojrzenie, a to jest cenne”. Faktem jest, że obserwowanie rynku nie z perspektywy Warszawy daje inną optykę. Dystans i duch Krakowa daje nam dużo, dlatego nie myślimy o zmianie siedziby.


Jak wygląda obecnie struktura agencji, z jakich działów się składa?
Od 1,5 roku Demo przygotowuje się do poważnej transformacji w strukturze firmy. Zostanie ona wprowadzona w życie z początkiem 2006 roku. Współpracujemy w tej kwestii z profesjonalnymi doradcami. Zmieni się w Demo wewnętrzna struktura, pojawią się nowi ludzie, zmieni się zakres obowiązków pracowników. Teraz jesteśmy na etapie dopinania wszystkiego na ostatni guzik. Tak precyzyjnie dopracowana i dokładnie przemyślana struktura sprawi, że będziemy mogli naszym klientom dostarczać jeszcze lepsze produkty i rozwiązania strategiczne oraz dalej dynamicznie się rozwijać!


Rok 2004 był szczególnie udany dla agencji – 20 zrealizowanych kampanii w telewizji, 12 nowych klientów oraz sukces akcji „Kupując polskie produkty dajesz pracę”. Co mógłby Pan dodać do tego bilansu?
To już dla nas historia. Sukcesy nas cieszą, ale nie chcemy się na nich zatrzymywać. To był naprawdę dobry rok, my jednak myślimy już o kolejnym – 2006.


Czy rok obecny będzie jeszcze lepszy?
Jak już wspomniałem obecny rok poświęciliśmy wewnętrznej reorganizacji. Postanowiliśmy wzmocnić fundamenty, bo mamy w planach poważne budowy, których rozmiary wymagają solidnych podstaw. W 2005 roku zwróciliśmy naszą uwagę i zaangażowanie wewnątrz firmy, aby przygotować się do lepszej pracy w następnych latach. Reorganizacja to nasz tegoroczny priorytet. Wierzymy, że będąc lepszymi będziemy mogli oferować jeszcze lepsze rozwiązania naszym klientom.


Wspomnieliśmy o kampanii społecznej „Kupując polskie produkty dajesz pracę”. Wcześniej Demo zaanagażowało się w realizację akcji „Zadbaj o swoją markę”. Jak Pan ocenia efekty obydwu kampanii? Czy tego typu inicjatywy są potrzebne w naszym kraju?
Analizując rynek pod różnymi kątami dostrzegamy czasami problemy, które mają charakter społeczny. I tak na przykład trudno nam było przejść obojętnie obok faktu, że polskie firmy nie doceniają znaczenia silnego brandu. Nie mogliśmy też przymknąć oczu na niski współczynnik patriotyzmu konsumenckiego Polaków. Dlatego konieczne wydało nam się zajęcie tymi problemami, tym bardziej, że dysponowaliśmy niezbędną wiedzą i narzędziami. Każda z kampanii wymagała od nas półrocznego zaangażowania, ale nie żałujemy. Ich wyniki są najlepszą wizytówką naszej skuteczności. Dzięki kampanii „Kupując polskie produkty – dajesz pracę” z 5% do ponad 13% wzrósł odsetek Polaków, którzy podczas zakupów zwracają uwagę na to, aby wybierać produkty polskie.


Jaki jest stosunek polskich producentów do marki?
Akcja „Zadbaj o swoją markę” zmieniła sposób postrzegania brandu przez polskie otoczenie biznesowe, dziennikarzy i samych klientów. Znacząco wzrósł udział polskich firm w torcie reklamowym. Proszę zauważyć, że zaczęły powstawać raporty dotyczące silnych marek, ich wartości i sposobu postrzegania przez konsumentów. Kiedyś tego nie było. Teraz już nie trzeba tłumaczyć polskim przedsiębiorcom, że aby wygrywać na rynku trzeba władać mocnym brandem.


Dlaczego agencja nie bierze udziału w festiwalach i konkursach reklamowych?
Jeszcze nie zdarzył nam się klient, któremu po zapoznaniu się z twardymi danymi o naszej skuteczności, brakowałoby jeszcze orderów. Nasza praca polega na tworzeniu skutecznych kampanii, budowaniu silnych marek a nie stawaniu w konkury z przedstawicielami branży. Jedyne nagrody, jakie chcemy stawiać na półkach to puchary zadowolenia naszych klientów i medale wzrostu sprzedaży ich produktów. To nam wystarcza.


Mimo to eksperci branży reklamowej nie zapominają o Was. Demo znalazło się w gronie najlepszych agencji reklamowych w Polsce, według raportu Media & Marketing. Czym dla Pana są te wyróżnienia?
Pomimo, że nie zabiegamy o nagrody, to każde takie wyróżnienie jest dla nas powodem do satysfakcji i potwierdzeniem, że idziemy dobrą drogą. Raport Media & Marketing jest tworzony przez profesjonalistów, ludzi, którzy znają się na tej robocie, dlatego umieszczenie nas w tak wybitnym gronie bardzo nas cieszy.


Według raportu opracowanego wewnątrz agencji liczba kampanii wprowadzających na rynek nowe produkty wzrosła w 2004 r. o ponad 30 proc. Jakie są Pańskie prognozy na kolejne lata?
Polskie firmy rosną w siłę i co więcej – chcą się rozwijać jeszcze bardziej. Po drugie otwarliśmy się na Unię Europejską, a więc na naszym rynku będzie się pojawiać coraz więcej zagranicznych produktów. Poza tym, rynek intensywnie się rozwija. Te trzy czynniki sprawiają, że kto nie będzie myślał o nowych produktach, innowacyjnych rozwiązaniach i nie będzie ich wprowadzał, szybko skończy w gospodarczym muzeum. Przewiduję zatem intensyfikację działań launchingowych.


Rok temu swoją działalność zainaugurował dom mediowy PRO Media House, który powstał na bazie Działu Mediów Demo Effective Launching. Skąd decyzja o powołaniu nowej jednostki?Zauważyłem, że media PRO (prasa, radio, outdoor i nośniki uzupełniające) mają potencjał, którego w Demo nie mogliśmy do końca wykorzystać. Dostrzegłem lukę wśród domów mediowych w tej kwestii. Ale na tym moja rola się skończyła. PRO Media House żyje teraz własnym, niezależnym życiem. Z zadowoleniem, ale z boku przyglądam się jego sukcesom.


Jak ocenia Pan obecną kondycję polskiego rynku reklamy?
Rynek reklamy to barometr gospodarki. Reklama jest jej pierwszym i najczujniejszym miernikiem. Jeśli gospodarka nie ma się najlepiej i prognozy na przyszłość są niepomyślne, cięcia kosztów rozpoczynane są wydatków właśnie na reklamę. Wiosnę w gospodarce natomiast zwiastują optymistyczne inwestycje w reklamę. Czyli – pytanie o kondycję polskiej reklamy, to tak naprawdę pytanie o stan naszej gospodarki.

Czego jeszcze mi brak na polskim rynku reklamy to więzi między agencją a klientem. Przedsiębiorcy za rzadko traktują agencje jak partnerów i zamiast wejść z nimi w ścisłą współpracę, zatrudniają je na zasadzie umowa-zlecenie do wykonania jednej kampanii. Do kolejnej ogłaszają następny przetarg. Agencje nieustannie zabiegając o nowe zlecenia, często prezentują rozwiązania tworzone pod gust klienta, a nie realną sytuację na rynku. To powoduje, że największą korzyść jaką może mieć klient ze współpracy z agencją, czyli inne spojrzenie, nie jest w stanie wykorzystać. Nie jest to nic nowego, tak pracują firmy na całym świecie. Dlatego, według mnie, budowanie partnerskiej współpracy firm i agencji to wyzwanie przed polskim rynkiem reklamy, aby sukcesywnie podnosić poziom wspólnych kampanii.


Rozmawiał Łukasz Macheta

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Radio eR zamiast Radia Plus Lublin m 65020

Radio eR zamiast Radia Plus Lublin

Next Post
Zmiana w Eurozecie m 1512

Zmiana w Eurozecie





Reklama