Niektóre gazety arabskie uważają, że po takich zdjęciach, Amerykanie i Anglicy zaczną się bać protestów arabskiej opinii publicznej. W niedzielne popołudnie arabska telewizja pokazała ciała amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli w walkach w pobliżu miasta Nassiriya.
Al-Jazeera jako jedyna telewizja nadająca z Afganistanu, została skrytykowana jako tuba Osamy Bin Ladena oraz za brak jasnej deklaracji, że należy obalić reżim Talibów. Talibowie tylko dziennikarzom tej stacji pokazywali miejsca zbombardowane przez samoloty amerykańskie, aby wyolbrzymić liczbę ofiar cywilnych.
Do czasu pokazania niedzielnych zdjęć, wyglądało na to że Al-Jazeera działała trochę rozsądniej i po dziennikarsku. Dla zdesperowanego reżimu Saddama Husajna, wyolbrzymianie wojskowych i cywilnych ofiar, które może pokazać ta arabska stacja może okazać się kluczowym posunięciem. Obrazy z Al-Jazeery pokazują potem inne stacje arabskie np. syryjska, jordańska czy sudańska. Konkurencja ze strony kanału Al Arabiyah jest dla Al-Jazeery nieistotna
Zachodni analitycy, którzy monitorują arabskie telewizje uważają, że dotychczasowe informacje katarskiej telewizji były bardzo wyważone. Uważa się, że arabscy dziennikarze w Iraku mogą być podświadomie zmuszani przez reżim do pokazywania bardziej krwawych obrazów z działań wojennych.
Interesująca jest dyskusja nadawana przez biedniejsze stacje, których nie stać na drogie przekazy, jak np. robi to nadający z Londynu – kanał ANN. Arabscy komentatorzy niezmiennie i stale potępiają tę wojnę i uważają za śmieszne oświadczenia Londynu i Waszyngtonu, że Saddam Husajn nie żyje, albo że 51 iracka dywizja poddała się, albo też że port Umm Qasr jest w rękach aliantów.
Al-Jazeera pokazała zdjęcia z piątkowych nalotów bez komentarza. Na ekranie był widoczny napis… „To nie jest broń masowego niszczenia…” pokazując kule ognia i wybuchy…