W poniedziałek media obiegła informacja o zdjęciu z anteny TVP1 magazynu reporterskiego „Reporterzy Non Stop” Agnieszki Borowskiej. Program nadal będzie emitowany – tyle że dla mniejszej widowni. – Program Agnieszki Borowskiej był, jest i będzie w Trójce, zaś decyzje Jedynki, konkretnie dyr. Grzywaczewskiego dotyczą tylko anteny pierwszej – poinformował nas rzecznik prasowy Telewizji Polskiej Jarosław Szczepański.
Lawinę krytycznych komentarzy pod adresem TVP wywołała piątkowa publikacja „Gazety Wyborczej”. Znany satyryk Jacek Fedorowicz poinformował dziennik o próbach ingerencji w jego program „SEJF”. Do emisji nie dopuszczono mi. in. piosenki o braciach Kaczyńskich. – Jacek Fedorowicz otrzymał propozycję i miał przedstawić projekt nowego – zmienionego programu, bowiem widownia jego programu była mała – tłumaczy Szczepański.
Czy Fedorowicz poprowadzi nowy program w TVP? Z tonu jego wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” wynika, że nie jest do tej perspektywy nastawiony entuzjastycznie. Publikacja w dzienniku może zainteresować nim stacje komercyjne. Polsat i TVN mają programy aspirujące do roli satyrycznych. „Kuba Wojewódzki Show” i „Szymon Majewski Show”, choć równie odważne w krytykowaniu władzy – są jednak adresowane do zupełnie innej widowni.
Fedorowicza może więc czekać „telewizyjna emerytura”. Chyba, że któraś ze stacji – choćby TVN zaproponuje mu współpracę. Przypomnijmy, że jeszcze niedawno w telewizji Waltera było miejsce na satyryczny duet Rewińskiego i Piaseckiego.
Czemu TVP może działać „pod prąd”? W poniedziałek poznaliśmy przewodniczącą KRRiT. Władze na Woronicza muszą być ostrożne. Jeden niepewny ruch i Rada może szybko zmienić skład rad nadzorczych mediów publicznych i ich zarządy. Jeśli rzeczywiście mamy do czynienia z taką ostrożnością, to zaistniałą sytuację porównać można do decyzji prezydenta Ryszarda Grobelnego i Andrzeja Nowakowskiego ( byłego wojewody wielkopolskiego z ramienia SLD) – o zakazie Marszu Równości w Poznaniu.