Przygotowany przez TBWA spot telewizyjny dla Fundacji Urszuli Jaworskiej dla niektórych okazał się zbyt drastyczny. Czy Polacy nie są jeszcze gotowi na takie kampanie?
Jeśli nie będzie tego typu kampanii, to ludzie nigdy nie będą na nie gotowi. Przekonałam się, że kampania społeczna, jeśli ma być skuteczna, musi silnie oddziaływać na emocje. Drażnić, niepokoić, silnie wzruszać, zmuszać ludzi do odpowiedzi na trudne pytania. Konfrontować z niewygodnymi sytuacjami, od których uciekamy w życiu codziennym. Kampania dla Fundacji Urszuli Jaworskiej dotyczy dramatycznego zagadnienia. Bez zebrania pieniędzy na badania szpiku, chorzy na białaczkę umrą. Czy można o tym opowiedzieć w nie drastyczny sposób tak, by ludzie zareagowali?
W listopadzie 2003 r. objęła Pani stanowisko non profit & art promotion directora TBWATelescope. Od tego czasu agencji udało się zrealizować kilkadziesiąt kampanii o charakterze społecznym. Która z nich zakończyła się największym sukcesem?
Nieskromnie uważam, że wszystkie. Na pewno, ze względu na rozgłos, dyskusje jaką wywołała i efekty niezwykle spektakularna była kampania antynikotynowa „Nie gardź zasiłkiem pogrzebowm, pal dalej”. Kolosalny sukces finansowy przynosi kampania dla Fundacji Akogo?
W portfolio TBWATelescope znajdują się głośne projekty, jak wspomniana kampania dla Fundacji Akogo?, ale agencja przygotowywała również akcje przeciwko przemocy w rodzinie, kampanie antynikotynowe i te promujące sztukę. Które z nich są najtrudniejsze do realizacji?
Sztuka nie do końca poddaje się reklamie. Nie ma jednej korzyści, którą można wypromować, trudno budować wizerunek np. czyjegoś malarstwa. Problematyka sztuki jest wielopłaszczyznowa, język hermetyczny.
Trudna do wymyślenia była kampania dla Akogo? bo chodziło nie tylko o problematykę ludzi w śpiączce ale, na czym zależało Ewie Błaszczyk, o promocję wartości życia ludzkiego. Jest to temat tak szeroki, że kazał nam wyjść z reklamowego schematu, przemówić w inny sposób.
TBWATelescope wspiera fundacje i organizacje charytatywne w działalności reklamowej i kontakcie z potencjalnymi sponsorami, mediami. Dużo otrzymuje Pani próśb o pomoc?
Bardzo dużo. I nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Musze prowadzić selekcję, która nie jest łatwa.
A czy sama poszukuje Pani tematów wymagających wsparcia?
Już nie. Jak wspomniałam zgłasza się do nas bardzo wiele fundacji i instytucji. Z niektórymi łączy nas już od lat stała współpraca.
Z jakich środków finansowana jest działalność agencji?
Praca moja i osób z agencji finansowana jest przez TBWA. Jeśli chodzi o pozostałe koszty – to już nie jest takie proste. Wiele osób, np. reżyserzy filmowi, producenci, scenografowie itd. pracuja dla nas za darmo. Inne koszty – materiały, druki – z reguły pokrywane są przez sponsorów, których trzeba znaleźć.
Ukończyła Pani Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, Pani prace pojawiły się na ponad wielu wystawach w Polsce i za granicą. Co poza malarstwem wypełnia wolny czas Maliny Wieczorek?
Kiedy mam wolny czas, staram się, żeby nic go nie wypełniało.
Rozmawiał Łukasz Macheta