Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Nowa era o 19. m 4776 Nowa era o 19. m 4776

Nowa era o 19.

W najbliższy poniedziałek Kamil Durczok zasiądzie za stołem prowadzącego „Fakty”. Dziennikarz zostanie także kolejnym redaktorem naczelnym dziennika TVN. Jak sam zapowiada, chce, by „Fakty” pokonały w oglądalności konkurencyjne „Wiadomości”, w których do niedawna jeszcze pracował. Czy uda mu się to, co nie udało się legendarnemu twórcy „Faktów”, Tomaszowi Lisowi?

Zagrożenie dla obecnych?

Najpopularniejszy dziennikarz w Polsce – tak z pewnością można powiedzieć o Kamilu Durczoku. Świadczą o tym liczne nagrody od widzów, m.in. cztery Wiktory publiczności i trzy Telekamery, a także zwycięstwa w rankingach – w ostatnim przeprowadzonym dla „Newsweeka” przez PBS GDA zdeklasował rywali. Władze telewizji z Wiertniczej liczą, że jego popularność przełoży się na popularność programu, którego będzie szefem i prowadzącym. W niekorzystnej sytuacji znalazła się kreowana dotychczas na główną gwiazdę „Faktów” – Justyna Pochanke. Popularność dziennikarki stale rośnie, o czym świadczy trzecia pozycja w rankingu „Newsweeka” (kategoria ogólnie najlepszy) i drugie miejsce w ostatnich w Telekamerach, ale do Durczoka jej jeszcze daleko. Sama Pochanke jak pisał „Press” chciała odejść z programu, gdy dowiedziała się, że były dziennikarz TVP zostanie jej szefem, jednak ostatecznie pod wpływem kolegów i kierownictwa zmieniła zdanie. Brukowce zdążyły jednak napisać, że oboje nie pałają do siebie sympatią. Według tych pism mieli podczas balu dziennikarzy nie zamienić ze sobą ani słowa i omijać siebie szerokim łukiem. Co innego pokazały zdjęcia z imprezy, a sam Durczok powiedział w wywiadzie dla „Dziennika”, że rozmawiał z Pochanke.

Zapraszamy Ciebie na konferencję

HEALTH & BEAUTY DIGITAL & MARKETING TRENDS 2025

Marketingsummit.eu

16 KWIETNIA 2025 | Hotel RENAISSANCE - WARSZAWA


II Edycja konferencji dla liderów branży beauty & health!

🔹 AI i nowe technologie – jak zmieniają reguły gry w marketingu beauty?
🔹 e-Commerce 3.0 – personalizacja, która naprawdę sprzedaje!
🔹 Nowe pokolenia, nowe wyzwania – jak mówić do Gen Z i Alpha, żeby słuchali?
🔹 TikTok i influencer marketing – od viralowych hitów do realnych konwersji!
🔹 ESG czy greenwashing? Jak tworzyć autentyczne strategie zrównoważonego rozwoju?
🔹 Jak stworzyć społeczność wokół marki i budować lojalność klientów w digitalu?
🔹 Retail przyszłości – co musi się zmienić, aby sprzedaż stacjonarna przetrwała?


📅 Program i prelegenci - Marketingsummit.eu
🎟️ Bilety - Marketingsummit.eu
🎤 Zostań prelegentem - Marketingsummit.eu

Reklama

1. maja o 19:00 Durczok zasiądzie za stołem prowadzącego „Fakty” (fot. TVN)

Starzy odchodzą, nowi……przychodzą?

Mimo, że dla wielu Durczok kojarzy się z Telewizją Polską z czasów wpływów SLD i prezesury Roberta Kwiatkowskiego, z „Faktów” nikt poza Bogdanem Rymanowskim nie zdecydował się na razie odejść. Sam Rymanowski, znany z prawicowych poglądów, uznał, że dla niego i byłego dziennikarza „Wiadomości” nie ma miejsca w jednej redakcji i opuścił „Fakty”. Jednak dzięki propozycji prowadzenia autorskiego programu na antenie TVN i jak napisał „Newsweek” – nowemu samochodowi służbowemu, zdecydował się na pozostanie w spółce. Tymczasem sam Durczok zapowiedział, że nie zabierze ze sobą na Wiertniczą nikogo z TVP, choć jak mówił w wywiadzie dla „Dziennika”, jest osoba w telewizji, którą chciałby widzieć w „Faktach”. Niektórzy spekulują, że tą postacią jest Marek Czyż, obecnie dziennikarz TVP 3 Katowice, dawniej m.in. prowadzący „Monitor Wiadomości” na ogólnopolskiej antenie. Nie jest tajemnicą, że jest on przyjacielem Kamila Durczoka.

Ewolucja na szczyt

– Zaczynamy wyścig, który doprowadzi do tego, że za jakiś czas to „Fakty” będą najbardziej oglądanym dziennikiem w Polsce. – mówi w wywiadzie dla najnowszego „Przekroju”, nowy szef „Faktów”. Jak zapewnia, za dwa, trzy lata dziennik stacji z Wiertniczej ma pokonać „Wiadomości”. Nie przewiduje jednak rewolucji, wszystko ma dziać się stopniowo. Durczok chce oprzeć swoją strategię o właściwy dobór tematów, które będą ukazywać się w „Faktach” i na zmianie wizerunku programu. – My chcemy być dziennikiem naprawdę opiniotwórczym, takim, że ludzie wstrzymują oddech przed godziną 19 i zastanawiają się, czym rąbniemy tym razem i o czym będzie jutro mówiła cała Polska, począwszy od dwóch panien w tramwaju, a skończywszy na poważnych gabinetach prezesów – mówi o nowych „Faktach” Durczok w tym samym wywiadzie. Jednak czy dziennik popularny, może być nie być jednocześnie tabloidowy? – Między atrakcyjnością dla widza, wabikiem, a tabloidyzacją jest boisko piłkarskie możliwości – dodaje. Na pewno jednak, obecnym „Faktom” brakuje własnego stylu, wydania są bardzo nierówne, jedne są bliższe bulwarówkom, inne wręcz odwrotnie – dość poważne. Trzeba jednak pamiętać, że to właśnie tabloidy są najchętniej czytane i prawdopodobnie będą nadal i dlatego „Fakty” od początku miały być czymś pomiędzy „Super Expressem” a „Gazetą Wyborczą”, jak pisał w swojej książce Tomasz Lis. I chociaż, nowy szef, mówi, że nie chce naśladować Lisa, a jedynie tworzyć dobry dziennik, to trudno będzie do końca zerwać z przeszłością.

Kampanią w konkurencję?

Znaczący wpływ na poprawę wyników przez „Fakty” może mieć duża kampania reklamowa dziennika. Promocja nigdy nie była silna stroną programu informacyjnego TVN. Podczas, gdy w 2004 i 2005 roku z tysięcy billboardów uśmiechali się do widzów prowadzący „Wiadomości”, wśród nich Kamil Durczok, a inne plakaty informowały, kto stoi za „Wydarzeniami”, to ostatnią dużą kampanię billboardową „Faktów” na ulicach można było zobaczyć w…. 1997 roku, gdy TVN stratował i Tomasz Lis zachęcał z nich do oglądania nowego dziennika w nowej stacji. Jeśli już jakaś reklama pojawiała się, to była raczej reakcją na działania konkurencji, czego przykładem były radiowe spoty w styczniu 2005, gdy „Wydarzenia” Polsatu zdecydowały, że będą emitowane częściowo w czasie „Faktów”. Być może teraz sytuacja się zmieni. TVN już teraz emituje na swojej antenie autopromocyjne reklamówki, w których Kamil Durczok mówi: „Będziemy tworzyć najlepszy program informacyjny w Polsce”, ale prawdziwym wydarzeniem byłaby szeroka kampania w prasie, radiu, z wykorzystaniem outdooru i Internetu.

Autopromocja „Faktów” w TVN (fot. Tristan Tomczak)

Deficyt gwiazd na placu Powstańców

Niewątpliwie sukcesem „Faktów” może być spadek widowni konkurencji. A ta wcale nie ma się dobrze, bo to właśnie Durczok i Pochanke zdecydowanie wyprzedzają w rankingach popularności prowadzących z innych stacji. „Wiadomości” po odejściu swojej gwiazdy mają problemy, bowiem sondaże pokazują, że ani Dorota Gawryluk, ani Krzysztof Ziemiec, ani Dorota Wysocka nie są osobowościami, mogącymi przyciągnąć widza. Dlatego TVP usilnie poszukuje następcy Durczoka, na giełdzie nazwisk wymienia się m .in. dziennikarza TVP3 Poznań, Grzegorza Chlastę. Cała ta sytuacja niewątpliwie nie cieszy szefów TVP, czego przykładem była wypowiedź szefa Jedynki, Maciej Grzywaczewskiego na temat Kamila Durczoka i jego popularności mającej rzekomo wynikać z jego choroby, z której dyrektor TVP1 musiał się potem tłumaczyć. Zresztą to sam Grzywaczewski miał być niechętny Durczokowi jeszcze w czasie pracy dziennikarza w TVP. Nie jest bowiem tajemnicą, że znany z prawicowych poglądów, szef Jedynki nie pałał sympatią do dziennikarza, który kojarzył się mu z telewizją Roberta Kwiatkowskiego, dlatego m.in. miał odsunąć Durczoka od prowadzenia wyjazdowego wydania podczas obchodów dwudziestopięciolecia Solidarności. Problemów w redakcji „Wiadomości” zresztą jest więcej. Cały czas nie ucichała jeszcze afera z wypowiedzią o Jarosławie Kaczyńskim, którą reporterowi Mikołajowi Kunicy, kazała wyciąć wydająca „Wiadomości” Marzena Paczuska. W efekcie Kunica nie przygotowywał przez pewien czas materiałów do wydań przygotowywanych przez Paczuską. A nad TVP zawisło właśnie widmo kolejnego upolitycznienia – nowa Rada Nadzorcza spółki, która została właśnie wybrana, składa się jedynie z przedstawicieli PiS i Samoobrony.

Ostre problemy na Ostrobramskiej

W nie za dobrej sytuacji są także „Wydarzenia”, które również nie mają prezenterów zdolnych na stałe związać widza z programem. Główna twarz dziennika, Hanna Smoktunowicz nie znalazła się w pierwszej trójce ostatnich Telekamer, zaś w sondażu „Newsweeka” była dopiero siódma. Z redakcji odeszła niedawno Iwona Kutyna, a wydania weekendowe prowadzą mało doświadczeni Beata Grabarczyk i Michał Kwiatkowski. Efekt? „Wydarzenia” przesuwane w emisji coraz bliżej „Faktów” nie są w stanie im zagrozić, czego dobitnym przykładem była środa, 26 kwietnia, kiedy oba dzienniki nadano o tej samej porze. „Fakty” osiągnęły wtedy oglądalność dwa razy większą od programu informacyjnego telewizji z Ostrobramskiej. Panaceum na polepszenie sytuacji, mogłoby być pojawienie się w fotelu prowadzącego Tomasza Lisa. Sytuacji takiej nie obawia się jednak Durczok. – Nie zajmuje mnie to – mówi w wywiadzie dla „Przekroju”. Sam Lis woli być w zarządzie i prowadzić swój program publicystyczny niż znów wchodzić do tej samej rzeki. Zresztą ma czym się zajmować, bowiem sytuacja w całej stacji nie wygląda wesoło, wiosenne nowości Polsatu nie okazały się sukcesem, a stacja spadła na czwarte miejsce w udziałach w rynku. Taka kolej rzeczy nie sprzyja poprawie pozycji przez „Wydarzenia”. Nad samym Lisem także niedawno zbierały się czarne chmury, wielu wytyka mu stronniczość podczas prowadzenia „Co z tą Polską”. Spekulowano nawet, że Zygmunt Solorz zdecyduje się na rozstanie z popularnym dzeinnikarzem. Jednak w kontekście ostatniej zmiany warty w TVN, wydaje się to mało prawdopodobne.

Quo vadis, TVN?

Jedno jest pewne, TVN zmienił front i inwestuje w twarze telewizji Roberta Kwiatkowskiego, telewizji, którą dawniej właśnie w TVN krytykowano jak nigdzie indziej. Oprócz Kamila Durczoka, w ostatnim czasie na antenie stacji z Wiertniczej pojawiła się jego koleżanka z „Wiadomości”, Jolanta Pieńkowska, współpracę ze telewizją Piotr Waltera rozpoczął także trzeci były dziennikarz TVP – Mariusz „Max” Kolonko. Dla wielu widzów TVN taka sytuacja może być zadziwiająca. Pamiętają, bowiem jak Tomasz Lis nazywał TVP „telewizją państwową”, zarzucając jej liczne manipulacje, czego przykładem było m.in. pominięcie sprawy kredytu Leszka Millera w banku Gudzowatego. Prowadzący wtedy „Wiadomości”, którym był właśnie Kamil Durczok, wziął z tego powodu dwa tygodnie urlopu. Jednak jak można wiele zarzucić TVP Kwiatkowskiego, tak nie można jej zarzucić tego, że nie była bardzo popularna. I tak jej gwiazdy dalej święcą i świecić będą, ale już w konkurencyjnej stacji. A najjaśniejsza z tych gwiazd rozbłyśnie na nowo już w poniedziałek o 19. Tego dnia na pewno zarówno pozytywnie nastawieni do nowego prowadzącego jak i sceptyczni wobec niego włączą „Fakty”. A jak będzie dalej? Obejrzymy i dowiemy się.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Zarzuty księży wobec „Dziennika” m 468256

Zarzuty księży wobec „Dziennika”

Next Post
Obrona Radia Maryja, atak na „Wyborczą” m 4902

Obrona Radia Maryja, atak na „Wyborczą”





Reklama