Rodzina… jestem rok po ślubie i właśnie urodziło mi się dziecko. Nie zmienia to moich motywacji i popędów, sprawia jedynie, że wyraziściej widzę pewne patologie w moim dotychczasowym życiu: zajęte pracą wieczory i weekendy, późne powroty do domu. Deklaruję chęć poprawy, ale przypomina to pewnie wysiłki palacza, który rzuca i wraca do nałogu. Ja częściej wracam niż rzucam.
Mieszkam… wygodnie w mieszkaniu i nie planuję żadnych zmian. Chyba jestem w wieku, w którym „status mieszkaniowy” nie jest specjalnie istotny. Dom może poczekać.
Moja kariera… nie potrafię na to spojrzeć z boku i ocenić.
Konkurencji zazdroszczę… pojedynczych pomysłów i czasami możliwości zawierania umów, które wynikają z większej skali i korporacyjnego starszego brata.
Brakuje mi odwagi… zajęcia się czymkolwiek poza pracą, pewnym sportem, książkami i rodziną. Na wszystko inne reaguję alergicznie – nie pozwalam się nigdzie wyciągać, w nic nowego angażować.
Porażki… spóźnione realizacje pewnych projektów. Na szczęście nie jest tego dużo.
Ludzi oceniam… niekoniecznie po tym, jak pracują. Potrafię rozdzielić opinię o człowieku od jego przydatności na polu zawodowym. Doceniam odmieńców, dla których czasami trzeba stworzyć odpowiedni model współpracy – inaczej się ich straci.
Rezygnuję, kiedy… rezygnuję szybko. Ale tego uczyliśmy się kilka lat.
Nie interesuje mnie… chyba o wszystkim chciałbym coś wiedzieć. Choćby po to, aby jasno stwierdzić, że to mnie nie pociąga.
Zawsze znajdę czas na… pracę i czytanie.
Znajomym polecam… niech znajomi sobie nie urządzają życia prywatnego jak ja. Nie mam nic wartego uwagi do zaproponowania – może poza miłością do literatury i regularnego sportu.
Niezastąpiony gadżet… laptop.
Pieniądze wydaję… jestem fetyszystą symboli statusu. Do tego wydaję sporo na książki i squasha.
Podróże… z całych sił starałem się, staram się i będę się starał nigdzie nie wyjeżdżać.
Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!
Add a comment
Add a comment