Uczyli się też na pamięć pogróżek pod adresem osób, od których wymuszali haracz.
Giovanni Alduino, 45 lat i młodszy od niego o trzynaście lat Giuseppe Speciale nie podejrzewali, że w mieszkaniu, w którym się spotykają, założono podsłuch. Policja wiedziała więc o ich planach, jak również, że omawiali je przy ścieżce dźwiękowej „Ojca chrzestnego”.
Co zresztą nie zaskoczyło prowadzących śledztwo, ponieważ kasety z tą muzyką nie wyjmował ze swego magnetofonu boss bossów Bernardo Provenzano, zatrzymany na początku kwietnia po 40 latach ukrywania się. Podsłuch był również w samochodzie, w którym Giovanni Alduino ćwiczył pogróżki, którymi miał zmusić do uległości swe ofiary.
Obaj przestępcy siedzą od wczoraj w areszcie w Palermo.