Firmy branży chemicznej nie odczuwają recesji. Wzrost 10 proc. rocznie, obroty rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów, to wyniki, które inne gałęzie gospodarki przyjęłyby z entuzjazmem. Wiele firm chemicznych, przyznaje jednak, że przy obecnych budżetach reklamowych, rezygnuje z tradycyjnego wysyłania ofert drukowanych, na rzecz e-mail marketingu. Wśród powodów wymieniana jest presja na wynik, determinująca cięcia wydatków reklamowych.
– Tradycyjna kampania mailingowa kosztuje w USA 15 tys. dolarów – wyjaśnia Jeff Senich, dyrektor ds. rozwoju firmy Advanced Polymer – Jednorazowa kampania e-mailingowa jest pięciokrotnie tańsza – dodaje Senich. Firma przeznacza rocznie blisko 100 tys. USD na różnego rodzaju działalność reklamową. Ponadto klienci firmy, życzą sobie dostawać newsletter, a nie kolejny wielostronnicowy katalog.
E-mail, jako forma wspomagania sprzedaży jest powszechnie stosowany w przemyśle motoryzacyjnym. Firmy zajmujące się produkcją aut przyznają jednak, że oprócz niższych kosztów i ograniczonych budżetów marketingowych, tego typu forma promocji preferowana jest ze względu na wysoką skuteczność, co potwierdzają konsultanci. Analitycy Reynolds&Reynolds oceniają, że ostatnia kampania e-mailingowa 6500 dealerów General Motors zanotowała ponad 26 proc. wskaźnik odpowiedzi konsumentów, przy jednostkowym koszcie 10 dolarów na osobę.