Nazwisko następcy Jana Dworaka będzie znane 25 kwietnia.
Zdaniem przedstawicieli Rady Nadzorczej TVP tak szybkie tempo konkursu i uproszczony sposób postępowania wynika z faktu, że mniej więcej za miesiąc wygasają kadencje zarówno rady nadzorczej, jak i zarządu TVP z prezesem Janem Dworakiem na czele. Według rady taka sytuacja byłaby niebezpieczna dla TVP, bowiem spółka pozostałaby bez organów nadzorczych, a wówczas sąd mógłby wyznaczyć jej kuratora.
Rada nie zdecydowała jeszcze, ile osób będzie liczył nowy zarząd TVP. – Przyjęliśmy taką koncepcję, że wybieramy prezesa zarządu, prezes zarządu natomiast przedstawi nam swoją koncepcję zarządzania spółką, a więc czy będzie to zarząd jedno, czy wieloosobowy – wyjaśnił przewodniczący Rady Nadzorczej TVP prof. Tadeusz Kowalski.
Zgodnie z decyzją rady nadzorczej kandydaci na prezesa TVP muszą posiadać wykształcenie wyższe, znać co najmniej jeden język obcy, mieć pięcioletni staż pracy na stanowiskach kierowniczych, nie mogą być karani, nie jest natomiast wymagane doświadczenie w pracy w mediach, chociaż doświadczenie takie jest preferowane. – Może jest właśnie czas, by do TVP przyszedł po prostu menadżer. Ktoś, kto jest świetnym fachowcem od zarządzania dużymi strukturami i kto przeprowadzi bolesny proces restrukturyzacji tej spółki – powiedział Kowalski.
Wśród kandydatów na stanowisko nowego prezesa TVP wymienia się m.in. dyrektora biura teatru i muzyki w warszawskim ratuszu Janusza Pietkiewicza oraz Wojciecha Pawlaka.