Jak pisze „Gazeta Wyborcza” o prawa do formatu „M jak miłość” na czeski rynek rywalizują dwaj tamtejsi nadawcy. Przedstawiciele biura współpracy międzynarodowej i handlu TVP nie chcą zdradzać szczegółów. – Rozmowy są na tym etapie, kiedy już wiadomo, że do zakupu raczej dojdzie, ale ostateczna decyzja zapadnie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy – mówi dziennikowi Małgorzata Cup z TVP. Na razie Czesi analizują koszty i czytają scenariusze.
Znacznie szybciej prawa do serialu mogą kupić za to Irlandczycy ze stacji TG4. Ich interesuje gotowy produkt, który chcą emitować w polskiej wersji językowej z angielskimi napisami. Specjaliści od zakupów z zielonej wyspy tłumaczyli sprzedawcom z TVP, że Polacy są największą mniejszością narodową w Irlandii i trzeba im coś zaoferować. – donosi „GW”.
– Myślę, że jeśli ktoś w Europie Środkowej ma szansę sprzedawać swoje pomysły za granicę, to właśnie Polacy. Macie dobrych scenarzystów i ciekawe programy – mówi „Gazecie Wyborczej” Tim Horan, wiceprezes największej rosyjskiej firmy producenckiej Amedia.
Jak czytamy w dzienniku po trzech tygodniach emisji „Lubow kak lubow” obejrzało 35 mln rosyjskich widzów. W paśmie, w którym nadawany jest serial, oglądalność kanału Pierwyj wzrosła już o 150 proc. Przedstawiciele Amedia, którzy w grudniu 2005 r. kupili scenariusze na 60 odcinków, mówią o sukcesie. Rosyjski rynek telewizyjny, na którym działa siedem ogólnokrajowych kanałów, jest znacznie bardziej konkurencyjny niż polski i oglądalność, która za Wisłą wygląda na średnią, w Moskwie jest traktowana jako dobry wynik. Dlatego 20-proc. udział w rynku, który uzyskuje „Lubow kak lubow” jest dla Rosjan strzałem w dziesiątkę.
Firma Armedia nadal poszukuje nowych formatów i jest zainteresowana serialem kryminalnym „Glina” w reżyserii Władysława Pasikowskiego, wyprodukowanym przez Apple Film Production i TVP.