„Rzeczpospolita” informuje, że kryteria nie są wygórowane: muszą mieć wyższe wykształcenie, 5-letnie doświadczenie na stanowisku kierowniczym i znać jeden język obcy. Nie muszą mieć doświadczenia w pracy w mediach, ale w uchwale zaznaczono, że będzie to preferowane.
– Nie przesądzamy, że zarząd będzie jednoosobowy – tłumaczy dziennikowi przewodniczący rady nadzorczej prof. Tadeusz Kowalski. W radzie nie było, co do tego zgody. Kowalski zaznacza, że kształt zarządu będzie przedmiotem rozmów z nowym prezesem. Może np. wrócić koncepcja dyrektorów generalnych, którzy byli w telewizji za czasów zarządu Roberta Kwiatkowskiego.
12 kwietnia mają zostać otwarte koperty z nazwiskami kandydatów. Sześć dni później zbierze się rada nadzorcza, by wyłonić finałową trójkę. Nazwiska tych osób zostaną podane do publicznej wiadomości. 25 kwietnia rada ma dokonać ostatecznego wyboru.
– Nowy prezes zostanie powołany na kadencję 2006 – 2009. Nie jest jednak pewne, czy niedługo po wyborze nie zostanie odwołany przez nową radę nadzorczą. Do jej wyboru przymierza się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
Czy obecna rada nadzorcza nie obawia się, że wobec takiej perspektywy do konkursu nie przystąpią dobrzy kandydaci? – Z tego powodu byłem zwolennikiem przeniesienia na kolejną kadencję obecnego zarządu, ale ta koncepcja nie uzyskała większości – mówi gazecie Kowalski. Dodaje jednak, że członkowie obecnej rady nadzorczej będą się starali wybrać dobrego kandydata – tak by ich następcy „trzy razy się zastanowili, nim zdecydują się go zmienić”.
Sposób wyboru nowego prezesa, przyjęty przez radę nadzorczą, może jednak nie doprowadzić do wyboru następcy Jana Dworaka. Do wyłonienia prezesa potrzeba sześciu głosów, a w radzie panuje klincz (przez półtora roku nie była w stanie ani odwołać, ani odwiesić jednego z zawieszonych wiceprezesów). Jeśli tak się stanie, telewizją może zarządzać czasowo wybrany przez sąd prokurent.