Według nadawców komercyjnych tylko niewielka część proponowanych Sejmowi zmian dotyczy dostosowania polskiego prawa do norm Unii Europejskiej, kilkadziesiąt propozycji wprowadza natomiast nowe regulacje, które „w istocie szkodzą polskiej demokracji, interesowi publicznemu, a także naruszają swobody gospodarcze”.
Właściciele prywatnych mediów narzekają, że nowa ustawa była tworzona bez ich udziału, a konsultacje w jej sprawie ograniczyły się do „dwugodzinnego, formalnego spotkania”. Projekt ustawy o radiofonii i telewizji dotyczy wszystkich nadawców i nie może być tworzony w konspiracji. Może to zaszkodzić rozwojowi rynku mediów w Polsce – twierdzą zgodnie przedstawiciele Agory (Gazeta Wyborcza i stacje lokalne), Eurozetu (Radio Zet, Radiostacja), Grupa ITI (TVN, TVN7, TVN24), Polsat, TV4, Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (Radio ESKA) i Ogólnopolska Izba Gospodarcza Komunikacji Kablowej.
Nadawcy zwrócili się do prezydenta z prośbą o spotkanie, by móc osobiście „przekazać zaniepokojenie mediów projektowanym kształtem tej ustawy i wskazać na zagrożenia, jakie wiążą się z jej ewentualnym uchwaleniem”.
Wcześniej prywatni nadawcy nie zdołali przekonać do swych racji wiceminister kultury Aleksandry Jakubowskiej. Rząd zamiast odrzucić najmniej korzystne dla nich przepisy dodatkowo je zaostrzył. Najwięcej kontrowersji wzbudził zapis o zakazie koncentracji kapitału w mediach prywatnych, co mogłoby zdaniem nadawców komercyjnych wzmonić pozycję mediów publicznych i osłabić polskie media komercyjne przed otwarciem rynku dla inwestorów zagranicznych po naszym wejściu do Unii Europejskiej.
Przypomnijmy: według nowych zapisów ustawy jeden właściciel nie będzie mógł mieć dwóch koncesji ogólnopolskich (zasięgiem obejmujących powyżej 80 proc. ludności) na nadawanie programu telewizyjnego lub radiowego. O koncesję nie będzie mógł się też ubiegać właściciel dziennika lub czasopisma, obejmującego swoim zasięgiem cały kraj. Ci nadawcy, którzy mają ogólnopolskie koncesje, nie mogą uzyskać też koncesji obejmującej zasięgiem miasto powyżej 100 tys. mieszkańców. Ten sam nadawca nie może mieć dwóch koncesji w mieście do 200 tys. mieszkańców. W mieście powyżej 200 tys. mieszkańców nie można mieć więcej niż dwóch stacji. Inny zapis mówi, że jeden nadawca nie może mieć zezwolenia na nadawanie dwóch programów o tym samym
charakterze i na tym samym terenie.