Chcesz oglądać – zapłać. W ten właśnie sposób można było odczytać fakt, że Radio Maryja nie transmitowało niedzielnej mszy papieskiej z Bośni i Hercegowiny. Nie transmitowało mimo, że tego typu przekazy nadawane są w tej stacji regularnie. Radio zasłaniało się kłopotami technicznymi, co jest kiepską wymówką, bo aby w radiu było słychać dźwięk z telewizora wystarczy jeden kabel.
Jak nietrudno się domyślić, w ten właśnie sposób ojciec Rydzyk chce przekonać swoich słuchaczy do oglądania Telewizji Trwam, a co za tym idzie do kupienia zestawów do jej odbioru, produkowanych przez firmę z Żywca. Zestawy zalecane przez redemptorystę kosztują 440 złotych, co zapewne nie jest łatwą pigułką do przełknięcia dla przeciętnego słuchacza toruńskiej rozgłośni.
Należy mieć jednak nadzieję, że taka sytuacja zdarzyła się tylko dwa razy – pierwszy i ostatni. Przedstawiciele Radia Maryja obiecali, że podczas kolejnych papieskich pielgrzymek nie zapomną o swoich słuchaczach. „Prawdopodobnie następne msze będą transmitowane i przez radio, i przez telewizję” – poinformowano w Radiu Maryja.
A przy okazji, choć nie jesteśmy serwisem plotkarskim, nie powstrzymamy się jeszcze od rozpowszechnienia plotki. Tak więc, jak niesie plotka, tunery Telewizji Trwam znacznie lepiej, niż inne odbierają sygnał satelitarny. Dlaczego? Bo każdy z osobna został poświęcony przez księdza…