Z danych wynika iż w Wielkiej Brytanii w ubiegłym roku najbardziej rosła sprzedaż serwowanej z lodem wódki Smirnoff oraz niektórych gatunków win i rumu Baccardi. Niekwestionowanej jeszcze do niedawna randze piwa, obecnie zagrażają modne koktajle i bezalkoholowe napoje.
Coraz gorzej też wiedzie się tradycyjnym pubom, które upadają jeden po drugim z powodu pogarszającej się sytuacji gospodarczej angielskiej wsi. W tych, które nadal działają, wybór gatunków piwa kurczy się.
Miejscowym browarom trudno konkurować ze światowymi potentatami. Według danych Stowarzyszenia Piwowarów i Sprzedawców Piwa w latach 1990-2000 konsumpcja piwa w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się o 13% do poziomu 10 miliardów pint (1 pt = 0,57 l). W tym samym czasie spożycie wina podwoiło się.
W innych krajach browary mają podobne problemy: w Niemczech spożycie piwa spadło ze 156 litrów na głowę w połowie lat 80-ch do 125 litrów obecnie. Apetyty niemieckich piwoszów są już mniejsze niż irlandzkich i czeskich. Aktualnie spożycie piwa przyrasta w najszybszym tempie w Rosji – od połowy lat 90-ch o około 30% rocznie.