Prokom twierdzi, że sytuacja finansowa telewizji nie rokuje poprawy.
Jednocześnie walne zgromadzenie zobowiązało zarząd do wyegzekwowania należnych Familijnej wierzytelności od jednego z jej udziałowców – firmy Prokom. Zgromadzenie, które miało ocenić sytuację spółki i możliwości dalszego jej funkcjonowania, zostało zwołane w związku z niespłaceniem przez Prokom 26 mln zł, które firma ta powinna wnieść jako część swego wkładu do spółki.
Termin spłaty należności upłynął we wtorek. Fakt ten zdaniem Macieja Pawlickiego z zarządu Telewizji Familijnej może zagrozić funkcjonowaniu
będącej w trudnej sytuacji finansowej TV Puls (pod taką marką Familijna nadaje program telewizyjny).
Większość udziałów w Telewizji Familijnej mają oo. franciszkanie, którzy wnieśli aportem koncesję. Pozostałe udziały podzieliły między siebie KGHM Metale, PKN Orlen, Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA, Prokom Investments
i PZU Życie.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne, KGHM, PKN Orlen i Prokom wniosły do Telewizji Familijnej po 26 mln zł, a za kolejne 26 mln zł miały nabyć jej obligacje. Wszystkie spółki Skarbu Państwa, Polskie Sieci Elektroenergetyczne, KGHM i PKN Orlen objęły już papiery dłużne tej telewizji. Prokom miał to uczynić do wtorku. Tak się jednak nie stało.
Zarząd Prokomu Investments oświadczył później, że nie opłaci obligacji, ponieważ telewizja nie gwarantuje – jego zdaniem – ich późniejszego wykupu. „Opowiedzieliśmy się za likwidacją [Telewizji Familijnej] ze względu na znacznie gorszą niż przywidywana w lipcu ub.r. i nie rokującą poprawy
sytuację finansową” – oświadczył Prokom. „Kontynuowanie zaangażowania w Telewizji Familijnej nie znajduje obecnie racjonalnego uzasadnienia i naraża akcjonariuszy Prokom Investments na znaczne straty finansowe” – uważa spółka.
Według zarządu Familijnej pieniądze od Prokomu pozwoliłyby na przetrwanie spółki do czasu znalezienia dla niej inwestora strategicznego, co potrwa minimum pół roku.
„Przedstawione przez zarząd Telewizji Familijnej plany rozwoju oparte zostały na nierealistycznych założeniach, że pozyska [ona] szybko inwestora strategicznego, a zrównanie przychodów z kosztami nastąpi w 2004 r., o ile znacząco wzrosną wpływy z reklam” – ocenia Prokom i podkreśla, że „obecny poziom oglądalności oraz recesja na rynku reklamowym w niczym nie potwierdza trafności założeń zarządu Telewizji Familijnej znaczącego wzrostu wpływów z
reklam”.
Przypomnijmy, doradcą inwestycyjnym Familijnej jest Bank of America. Jak dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do telewizji, rozmowy prowadzone są obecnie z trzema koncernami medialnymi i trzema inwestorami finansowymi,
którzy mogliby ewentualnie zasilać spółkę do czasu wejścia inwestora branżowego. Prokom w swoim oświadczeniu zwraca jednak uwagę, że „zarząd Telewizji Familijnej nie potwierdził otrzymania jakiejkolwiek oferty objęcia lub nabycia akcji”, a ponadto nowelizacja ustawy o RTV, nad którą pracuje
Sejm i która ogranicza koncentrację w mediach, „dodatkowo utrudnia pozyskanie inwestora”.
Prokom wyraził też swoje wątpliwości co do możliwości przedłużenia przez KRRiTV koncesji dla oo. franciszkanów, która wygasa w 2004 r.