BBZ Group w Biurze Reklamy Telewizji Polskiej przedstawiło pełnomocnictwo, które uprawniało firmę do podpisywania umów, pracy przy ich realizacji (zmiana czasu emisji spotów reklamowych). Kontrolerów TVP niepokoiło, że pełnomocnictwo zostało podpisane tylko przez jedną osobę. Takie pełnomocnictwo powinno zostać podpisane przez prezesa firmy oraz innego członka zarządu. Kontrolerzy nie mogą też stwierdzić kto podpisał dokument. Podpis jest nieczytelny.
– Gdybym przyszedł do BR TVP z takim papierem, powiedział, że będę reprezentował tak dużego klienta i zażądał tak dużych rabatów, to wyproszono by mnie za drzwi. Równie dobrze mógłbym im przynieść kwit z pralni – powiedział Jakub Bierzyński, szef domu mediowego OMD Poland obsługującego, który obsługuje Polską Telefonię Cyfrową (Era).
– To, że firma BBZ ma pełnomocnictwa od naszego klienta, potwierdziliśmy nie tylko telefonicznie, ale i podczas spotkań z klientem – powiedział Gazecie Wyborczej Zbigniew Badziak, szef Biura Reklamy TVP
– W grupie 20 największych reklamodawców w przypadku umów terminowych stosowano opusty od 15 do 43 proc. Natomiast w przypadku PTK Centertel 60 proc. – można przeczytać w sprawozdaniu kontrolerów. Biuro reklamy TVP tłumaczy, że korzysta z innego niż kontrolerzy systemu wyliczania wartości reklam.