Chodzi o nie podanie informacji o umorzeniu przez sąd kilku zarzutów w największej aferze gospodarczej III RP – aferze FOZZ. Konferencje prasowe na ten temat zorganizowały Transparency International oraz PiS. Jak mówi rzecznik PiS Adam Bielan, informacje na ten temat były zamieszczone na pierwszym miejscu w serwisie informacyjnym TV Puls, na pierwszym miejscu w programie informacyjnym Polsatu oraz na drugim miejscu w Faktach TVN. Jego zdaniem, TVP nie mogła zamieścić informacji, bo na żadną z konferencji nie przysłała nawet kamery.
Za pominięcie tych wydarzeń w serwisach informacyjnych TAI odpowiadają, oprócz Pieńkowskiego, także wydawca Wiadomości – Piotr Jaźwiński i wydawca Panoramy – Dorota Warakomska – uważa Bielan. Przytoczył on przepisy ustawy o radiofonii i telewizji. Według nich, „programy telewizji publicznej powinny rzetelnie ukazywać całą różnorodność wydarzeń i zjawisk w kraju i za granicą oraz umożliwiać obywatelom i ich organizacjom uczestniczenie w życiu publicznym poprzez prezentowanie zróżnicowania poglądów i stanowisk”.
Bielan oświadczył, że jeśli prezes TVP Robert Kwiatkowski nie pociągnie winnych do osobistej odpowiedzialności, PiS zwróci się do KRRiT o ukaranie publicznego nadawcy. W poniedziałek Bielan ma skierować do Kwiatkowskiego list z pytaniem o to, komu zależy, aby informacje dotyczące FOZZ nie docierały do polskiego społeczeństwa.
Innego zdania jest Janusz Cieliszak, rzecznik TVP. – Jeśli według kierownictwa TAI tego dnia były inne informacje ważniejsze lub równie ważne to decyzja należy do kierownictwa TAI – mówi. Tymczasem zdaniem samego szefa TAI, sprawa ta jest sprawą PiS. Według niego materiał o FOZZ pojawił się w piątek w TVP, jednak – jak mówi Pieńkowski – nie pamięta o której.