Plany wprowadzenia podatku ujawnione zostały w piątkowej notatce dotyczącej nowelizacji ustawy o komunikacji. Taki ruch ze strony brytyjskich władz może znacznie zahamować wzrost bazy abonenckiej Sky Digital, a w efekcie niewykluczone, iż uderzy również w zwykłych obywateli posiadających zestawy do odbioru indywidualnego.
Powodem wprowadzenia podatku dla operatorów satelitarnych – zdaniem jego zwolenników – jest wyrównanie szans w rywalizacji pomiędzy operatorami satelitarnymi a operatorami naziemnymi, którzy ponoszą wyższe koszty nadawania, mając przy tym ograniczony zasięg.
Zdaniem jednego z szefów zamkniętej niedawno naziemnej platformy cyfrowej ITV Digital, jednym z powodów jej upadku był kiepski zasięg techniczny. Okazuje się, że często dochodziło do sytuacji, gdzie po jednej stronie ulicy odbiór pakietu był możliwy, a po drugiej już nie. Jeszcze częściej okazywało się, iż widz nie ma dostępu do pełnej ofery. Powód? Zasięg.
Takiego problemu nie ma BSkyB, dzięki czemu liczba jej abonentów w ciągu kilku lat wzrosła niemal 6-krotnie, a obecnie wynosi 5,9 mln. ITV Digital, w ciągu całej swojej kariery, zdobył jedynie ok. 1,2 mln klientów.
Obecnie na rynku brytyjskim nie ma regulacji, które w jakikolwiek sposób zrównywałyby prawa nadawców satelitarnych i naziemnych do użytkowania fal powietrznych. Nowy podatek ma to zmienić.
Pomysł zaatakowany został przez BSkyB. Zdaniem spółki, nowy podatek dotknie także nadawców satelitarnych spoza Wlk. Brytanii, których sygnał dostępny jest na Wyspach. Co więcej, zdaniem należącej do News Corp. firmy, podatek wstrzyma rozwój rynku satelitarnego. Nadawcy, którzy decydowali się na inwestycje w ten sposób nadawania ze względu na niskie koszty i wysoką efektywność, wycofają się z rynku.
Jeśli podatek zostanie wprowadzony, nadawcy zobowiązani byliby do „kupowania satelitarnego spektrum”. Nowelizacja ustawy komunikacyjnej wprowadzi również nową strukturę płatności dla nadawców naziemnych. Wysokość stawek miałaby być w tym wypadku ustalana przez specjalnie powołany do tego celu urząd.
Chodzi tu o efektywniejsze i rozważne wykorzystywanie nadajników przez nadawców naziemnych, m.in. BBC i Channel 4.
Nowelizacja ustawy nie przynosi jednak samych złych wiadomości dla firmy Ruperta Murdocha. Otworzy ona dla niego drogę do przejęcia stacji Channel 5. Nadal niemożliwe będzie jednak objęcie przez News Corp. udziałów w ITV. Powodem jest fakt, iż News Corp. posiada ponad 20 proc. udziałów w ogólnokrajowej gazecie. – Talibowie mogą mieć udziały w ITV, my nie możemy – komentują żartobliwie sytuację przedstawiciele BSkyB.
Nie ma jednak wątpliwości ku temu, iż obecnie pozycja Ruperta Murdocha na rynku brytyjskim jest dominująca. Każdy z abonentów jego pakietu płaci średnio 340 funtów rocznie.