Milewską o podejrzanych procederach w biurze reklamy TVP, które nadzoruje Gaweł, poinformował Tomasz Dziedzic, prezes współpracującej z telewizją firmy Thomas Gottie. – Przedstawił mi wiarygodne dokumenty, z których wynika, że jeden z pracowników biura reklamy złożył mu propozycje wyprowadzenia pieniędzy z TVP – mówi Milewska. Jej zdaniem, o wszystkim wiedział Piotr Gaweł.
– W związku z informacjami zawartymi w publikacjach prasowych stanowczo i zdecydowanie oświadczam, że zarzuty, na których pani Anna Milewska oparła swój wniosek o zawieszenie mnie w czynnościach Członka Zarządu TVP są pozbawione jakichkolwiek podstaw i stanowią pomówienie. – czytamy w oświadczeniu Piotra Gawła, Członka Zarządu TVP S.A.
– Pani Anna Milewska powołuje się na pismo Tomasza Dziedzica, prezesa firmy Thomas Gottie sp. z o.o., w którym twierdzi on, że jego firma, współpracująca z Biurem Reklamy TVP S.A. w zakresie sponsorowania konkursów audiotele została jakoby zmuszona do odprowadzania pieniędzy na prywatne konta założone na moje polecenie przez pracowników Biura Reklamy w rajach podatkowych. Mimo, że z jego relacji wynika, że rzekomy przestępczy proceder trwa od ponad roku, Tomasz Dziedzic nie zdecydował się jak dotąd wszcząć kroków prawnych, a posługuje się oszczerstwem. Zdecydowałem więc, że rozpocznę procedury, które umożliwią mu przedstawienie dowodów w tej sprawie, o ile takowe posiada. Jestem spokojny co do wyników takiego postępowania. – pisze Gaweł