Elżbieta Kruk poinformowała w piśmie do naczelnej Tok FM, że do KRRiT wpłynęły dwie skargi słuchaczy dotyczące rozmowy z Jerzy Urbanem. Twierdzą oni, że w rozmowie miały miejsce kpiny z polskiego narodu. Jako przykład podają słowa Urbana, który w sposób uwłaczający wyrażał się o polskiej fladze narodowej.
Ewa Wanat nie jest zaskoczona sytuacją. – To jest normalna rutynowa procedura – słuchacze piszą skargi do Rady, Rada ma obowiązek reagować i wyjaśniać – tłumaczy nam redaktor naczelna stacji.
Redaktor naczelna Tok FM tłumaczy, że małym problemem jest fakt nie dołączenia przez KRRiT do swojego listu kopii skargi słuchacza. – Zawsze dołączała i było łatwiej odnosić się bezpośrednio do konkretnych zarzutów, a nie do ich omówienia czy interpretacji tych zarzutów przez przewodniczącego Rady – mówi nam. – Ale Rada nie ma takiego obowiązku oczywiście – dodaje.
– Przez 3 lata mojego szefowania Tok FM dostałam chyba z 3 pisma tego typu z KRRiT od dwóch jej przewodniczących – Juliusza Brauna i Danuty Waniek – od momentu, kiedy jest nowa Rada – również 3 – tłumaczy nam Ewa Wanat. Dodaje, że dotyczącą one obrazy uczuć religijnych, kpin z nauki kościoła i z narodu polskiego.
Ewa Wanat rozumie, że KRRiT jest powołana m.in. do tego, żeby reagować na skargi słuchaczy i widzów, ale uważa, że „teraz się naprawdę zacznie”. – Jest taka grupa oszołomów, pieniaczy medialnych, którzy nie maja nic w życiu do roboty i siedzą pryz odbiornikach i wyłapują wszystko, co ich oburza, obraża lub, czego po prostu nie rozumieją – i ci ludzie poczuli sprzyjającą atmosferę, wiatr w żagle i teraz będą pisać i słać a redaktorzy naczelni nie będą się teraz niczym innym zajmować tylko odpowiadaniem na takie różne bzdurne skargi – tłumaczy nam.
Redaktor naczelna, zgodnie z prośbą Kruk, przesłała do KRRiT kopię nagrania programu z 24 marca. – Odnosząc się jedynie do zarzutów przestawionych w pani piśmie (treść skarg nie jest mi bowiem znana), uprzejmie informuję, że przywołane tam twierdzenia skarżących są nieprawdziwe – pisze Ewa Wanat do przewodniczącej posiedzeń KRRiT.
Zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, Piotr Stasiński uważa, że Elżbieta Kruk sprawuje swoją funkcję jak komisarz polityczny partii rządzącej. – Już po raz drugi upomina Radio Tok FM, choć przy pierwszej reprymendzie ewidentnie się pomyliła, łącząc w jedno dwie wypowiedzi dwóch różnych słuchaczy. Teraz zaś chce obarczyć radio odpowiedzialnością za wulgarne sarkazmy Urbana, który występował w Tok FM na żywo – tłumaczy nam Stasiński.
Przypomnijmy, że niedawno Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ukarała telewizję Polsat za program „Kuba Wojewódzki” z udziałem Kazimiery Szczuki i „Nieustraszonych”. – Grzmotnięcie półmilionową karą w Polsat za przedrzeźniactwo w wykonaniu Szczuki miało pokazać, jak dotkliwe mogą być ingerencje KRRiT – słabsze medium mogą zniszczyć ekonomicznie (Polsatu nie, oczywiście, zresztą pewnie wygra odwołanie do sądu) – wyjaśnia nam Piotr Stasiński.