– Rynek reklamy dość mocno przeplata się z mediami – uważa Michał Marcinik, prezenter Radia Hit FM. Najlepszym tego przykładami jest choćby reklama Danio Danona, w której został wykorzystany utwór Andrzeja Smolika „Kremowa Rewolucja”.
– Paradoksem jest, że dopiero wtedy dotarł on do szerszego grona słuchaczy – mówi nam. Natomiast w tle reklamy Kinder Bueno słychać Amande Lear. – Co ciekawe, po emisjach tych reklam stacje radiowe odkurzyły stały przebój Amandy, podobnie stało się ze Smolikiem, ba nawet krążki pani Lear pojawiły się ponownie, po dwudziestu latach nieobecności w sklepach płytowych – dodaje Marcinik.
Były Programme Controller Radiostacji, David Podhajski zalicza wykonawców takich jak Mezo do najbardziej komercyjnych przedstawicieli hip-hopu na naszym rynku. – Zrobi dla "kasy" i promocji wiele, ale osobiście popieram ich w tym, bo wchodzi na rynek muzyczny wiedzą, po co on istnieje w obecnych czasach, w przeciwieństwie do innych "alternatywnych" zespołów – uważa Podhajski i dodaje – Jeśli wytwórnia, wydawca Mezo, zdecydowała się wydać ten kawałek to dobrze wiedziała, że utwór wykonawcy tego pokroju, jakim jest Mezo będzie bez problemu przyjęty przez stacje radiowe.
Zdaniem dziennikarza „Przekroju” Bartka Chacińskiego wykorzystanie w spocie SdPl utworu Mezo automatycznie obarcza go treścią polityczną. – To kwestia osobistego podejścia. Właściwie trudno tego zabronić, ale gdybym układał playlistę radiową, nie umieściłbym na niej tego utworu – przynajmniej do czasu rozstrzygnięcia wyborów – uważa.
Podobnego zdania jest Hirek Wrona. – Uważam, ze emisja na antenie tego utworu jest równoznaczna z emisją spotu reklamowego Socjaldemokracji Polskiej – mówi nam.
Michał Marcinik uważa, że kwestia wyborów prezydenckich jest zbyt doniosła, zbyt ważna i budzi o wiele większe emocje niż zakup Kinder Bueno. – Dlatego też przynajmniej ograniczyłbym emisje tej piosenki. A jeśli nie, to dodał na tej samej rotacji piosenki wyborcze innych kandydatów – mówi nam prezenter.
– Pamiętajmy, ze radia słuchają zarówno zwolennicy kandydata Z jak i kandydata Y, więc siłą rzeczy możemy skazać się, nawet niechcący, na stronniczy wizerunek w oczach słuchaczy. Sprawa byłaby o wiele prostsza gdyby chodziło o batonik czy jogurt – dodaje Marcinik.
Według Davida Podhajskiego, który do niedawna programował muzykę w Radiostacji, wykorzystanie popularnego wykonawcy jest łatwą i tanią promocją ugrupowania politycznego. – To jest dla mnie bezczelne kreowanie gustów politycznych młodych ludzi za pomocą popularności artysty jako "krypto-reklama przedwyborcza" za darmo – uważa.
Podhajski nie ma nic przeciwko, jeśli artysta nagrywa kawałek dla jakiejś partii w celach promocyjnych. – Ale jego emisja na antenie jako kolejnego hitu z przekazem politycznym to przekroczenie dobrego smaku i komercyjnego podejścia do muzyki – twierdzi. – Jestem nawet ciekaw, co na to agencje reklamowe obsługujące takie rozgłośnie, gdzie duże pieniądze w tym momencie uciekają bokiem – zastanawia się Podhajski.
Co na to stacje radiowe? – RMF Maxxx gra takie piosenki, jakich sobie życzą słuchacze i duża polityka nie ma tu nic do rzeczy, a polityka muzyczna – owszem – mówi nam Jacek Fudała z krakowskiej rozgłośni. – Utwór "Ważne" jest na antenach radiowych już dość długo i, jak sądzę, wkrótce nastąpi jego "zużycie" i niebawem w naturalny sposób zejdzie z anteny – dodaje.
Piosenka nie zniknie na razie z Radia Eska. – Na razie nie zdejmujemy piosenki, którą sami wypromowaliśmy i która ma bardzo wysokie notowania wśród naszych słuchaczy – tłumaczy nam Monika Polewska, rzecznik prasowy Radia Eska. – Będziemy obserwować, w jakim stopniu i z jakim natężeniem utwór ten będzie wykorzystywany w kampanii – przyznaje.
Utwór Mezo po pojawieniu się w spocie wyborczym natychmiast znikł z playlisty internetowego Radia Słuchaj.com. Redaktor naczelny rozgłośni, Karol Kosiorowski tłumaczy tę decyzję tym, że Słuchaj.com jest stacją apolityczną, a piosenka kojarzy się z określonym kandydatem.
– Dla nas wyemitowanie tej piosenki na antenie, jest jednoznaczne z promocją danego kandydata, nie ważne czy zamierzoną, czy nie, promocją – i to wystarczy by kawałek zdjąć z anteny – uważa.