został skazany na zapłacenie grzywny w wysokości 7 tysięcy euro.
Sędzia trybunału ONZ ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii uzasadnił wyrok tym, że ujawnienie nazwiska świadka stanowiło zagrożenie dla niego i jego rodziny.
Haxhiu, pracujący dla dziennika Express, usprawiedliwiał się, mówiąc, że „całkiem sporo ludzi wiedziało, jak się nazywa świadek”. „Kosowo – tłumaczył – jest małym krajem, tajemnicy nie można zachować na długo, zwłaszcza tych dotyczących przywódców walki zbrojnej” przeciwko Serbom podczas wojny z lat 1998-1999. Dziennikarzowi groziła kara do siedmiu lat więzienia i grzywna do 100 tysięcy euro.
Ramush Haradinaj, zanim został premierem Kosowa, był jednym z przywódców albańskiej partyzantki – Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK).
W kwietniu Haradinaja oczyszczono z zarzutów „czystek etnicznych” popełnionych na serbskich cywilach w czasie wojny w Kosowie w latach 1998-1999. Oczyszczono go ze wszystkich oskarżeń, zarówno tych o zbrodnie wojenne, jak i zbrodnie przeciwko ludzkości.
Decyzję trybunału z oburzeniem przyjęła Serbia, oskarżając go „drwienie sobie ze sprawiedliwości”. Prokuratura domagała się dla Haradinaja kary 25 lat więzienia.