wydawcę Gazety Wyborczej za nazwanie jej w roku 2006 częścią „układu” chroniącego ludzi władzy. Jednocześnie zapowiedział, że od wyroku odwoła się do Trybunału w Strasburgu.
Pełnomocnik Agory mec. Piotr Rogowski wystosował list otwarty do prezesa PiS, w którym zaapelował o skłonienie posłów PiS: Jacka Kurskiego i Zbigniewa Wassermanna do przeproszenia Agory, co nakazał sąd.
W oświadczeniu Wassermann napisał: „Z ubolewaniem przyznaję, że stwierdzenia te (dot. „układu”) były nieprawdziwe i jednocześnie obraźliwe dla wydawcy Gazety Wyborczej – spółki pod firmą Agora S.A. Przepraszam Agorę S.A., wydawcę 'Gazety Wyborczej’ za nieprawdziwe stwierdzenia, godzące w jej dobre imię i wiarygodność w odbiorze czytelników 'Gazety Wyborczej'”.
Wassermann wydał też drugie oświadczenie, w którym napisał, że wyrok sądu „jest oczywistą próbą zamknięcia ust w debacie publicznej przeciwnikom Adama Michnika i Gazety Wyborczej”. Nie tylko szokujący sposób postępowania, ale drakoński wymiar kar finansowych, ma zakneblować usta politycznym przeciwnikom salonu” – podkreślił.
Wyrok w tej sprawie wydał w lipcu Sąd Apelacyjny w Warszawie, utrzymując wyrok Sądu Okręgowego. Na jego mocy poseł miał opublikować na swój koszt przeprosiny w GW i serwisie PAP, wpłacić 15 tys. zł na cel społeczny oraz zwrócić Agorze 2 tys. zł kosztów sądowych.
W sprawie poszło o rozesłane w styczniu 2006 r. do mediów oświadczenie Wassermanna, odnoszące się do ówczesnych doniesień GW. Pisała ona wtedy, że Wassermann miał „kompletować informacje” o osobach publicznych, których nazwiska pojawiały się w doniesieniach o aferach z ostatnich lat – miał interesować się informacjami o podsłuchiwaniu ich przez służby i billingami ich rozmów. Według Wassermanna, te doniesienia miały go zdyskredytować jako ministra odpowiedzialnego za służby.
„Swoista gra Gazety Wyborczej jest elementem zaciętej wojny, którą toczy ona w celu ochrony układu ludzi władzy, biznesu, mafii i służb specjalnych” – napisał Wassermann w oświadczeniu dla mediów. Właśnie za to pozwała go Agora.
Wassermann zaznaczył, że jest „zdecydowany wyczerpać wszelkie prawne możliwości dochodzenia prawa do obrony oraz do udziału w debacie nie tylko w drodze karnej, ale też do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu”.
Warszawski Sąd Okręgowy zobowiązał też posła PiS Jacka Kurskiego do publicznego przeproszenia (w TVP i w Gazecie Wyborczej) spółki Agora. Poseł PiS miał przeprosić za postawienie spółce nieprawdziwych i zniesławiających zarzutów, godzących w jej dobre imię i renomę. Przeprosiny miały być opublikowane w terminie 14 dni od daty uprawomocnienia wyroku, tj. do 9 lipca 2008 r.
Kurski miał też wpłacić 10 tys. zł na Zakład dla Niewidomych w Laskach oraz zwrócić Agorze koszty procesu – 2680 zł. Wyrok jest prawomocny. Po uprawomocnieniu się wyroku Kurski mówił, że opublikowanie przeprosin jest dla niego niewykonalne. Jak podkreślił, ogłoszenie w GW kosztuje ok. 52 tys. zł, co w sumie z pozostałymi kosztami przekracza połowę jego rocznych dochodów. Nie zgodził się też na proponowany mu przez „Wyborczą” 80-proc. rabat, gdyż – jak mówił – nie pozwala mu na to godność.