Media stale ewoluują. Cyfrowe billboardy i ruchome interfejsy online stają się wszechobecne, podobnie jak niezliczone aplikacje technologii głosowych. Animowane okładki albumów na platformach streamingowych zastępują tradycyjne, statyczne okładki, logo 2D zaczyna powoli stawać się archaiczne.
Dźwięk jest najszybszym ludzkim zmysłem, szybszym niż węch, smak, wzrok, a nawet dotyk. Połączenie to z faktem, że muzyka wywołuje emocje, które są głównym motorem lojalności wobec marki stwarza ogromny potencjał dla dźwięku w brandingu.
Mzyka może uspokajać, odprężać, ale również pobudzać do działania, motywować lub wręcz wprowadzać w stan niepokoju. Pewnym jest, że ciężko przejść obok niej obojętnie bez wywoływania jakichkolwiek emocji.
Jednym z najbardziej udanych przykładów jest długotrwała kampania i dżingiel McDonald's „I'm Lovin' It”. Stworzony w Niemczech w połowie lat dziewięćdziesiątych przez agencję reklamową Heye & Partner we współpracy z wytwórnią muzyczną Mona Davis, dżingiel został wsparty wydaniem pełnej wersji piosenki śpiewanej przez Justina Timberlake'a, wydanej początkowo bez wzmianki McDonalda. Parapapapaa - I lovin it o śmiało może być już nazywane częścią naszej popkultury.
https://www.youtube.com/watch?v=-IHcp8Pl_X4&ab_channel=justintimberlakeVEVO
Właściwie dobrana muzyka powoduje wzrost wydzielania dopaminy w mózgu, która odpowiada za pozytywną energię i odpowiada za odczuwaną przyjemność. Dlatego tak kluczowe jest określenie naszego odbiorcy i zastanowienie się jakiej muzyki słucha. Przykładem jest Coca-Cola i jej kampania #rRealMagic, która chcąc dotrzeć do młodego pokolenia wybiera energetyzujące dźwięki.
https://www.youtube.com/watch?v=uAoH04RDHNo