Młodzi przedsiębiorcy wprowadzający na rynek nowy produkt lub usługę są nastawieni na sukces. Choć nie można odmówić im wiedzy i energii, bywa, że zapominają o ważnych elementach, które potem utrudniają prowadzenie działalności. Przemysław Szymański, radca prawny w kancelarii GSW Legal, radzi start-upowcom jak uniknąć błędów, które najczęściej popełniają inni.
Początek działalności to etap, na którym podejmowane są decyzje determinujące powodzenie biznesu w przyszłości. Wielu start-upowców nie ma odpowiedniego doświadczenia w zarządzaniu projektami lub dostępu do profesjonalnych podmiotów organizujących finansowanie oraz zapewniających wsparcie organizacyjne w tym zakresie. W konsekwencji nie potrafią oni zidentyfikować i zaadresować wszystkich potencjalnych ryzyk i problemów mogących pojawić się w dalszej pracy. Ekspert GSW Legal radzi co zrobić, by brak znajomości skomplikowanych przepisów prawnych nie stał się barierą na drodze do sukcesu. Oto cztery błędy popełniane najczęściej przez początkujący przedsiębiorców i recepta na to, jak sobie z nimi poradzić:
1. Wybór nieodpowiedniej formy prawnej
Forma prawna spółki i umowa spółki
W aktualnej sytuacji prawnej żadna z dostępnych form działalności gospodarczej nie jest idealnie dopasowana do odpowiedniego uregulowania relacji pomiędzy inwestorami, pomysłodawcami oraz pracownikami i współpracownikami start-upu. Stąd też wśród profesjonalnych podmiotów działających w tym sektorze częste jest przekonanie, że optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie nowej struktury prawnej dla tego typu projektów w postaci tzw. uproszczonej spółki akcyjnej, wzorowanej na modelu przyjętym w ustawodawstwie francuskim (societé par actions simplifiée). Ponieważ jednak projekt zmian ustawodawczych w tym zakresie nie przybrał jeszcze ostatecznego kształtu, nadal konieczne jest korzystanie z aktualnie dostępnych form prawnych, w szczególności tych wskazanych w przepisach kodeksu spółek handlowych.
Wybierając formę prawną dla planowanej działalności gospodarczej założyciele często nie zdają sobie sprawy z praktycznych różnic pomiędzy różnymi typami spółek, a są to różnice, które mają istotny wpływ na procesy decyzyjne w ramach istniejącej struktury, możliwości zmian podmiotowych w ramach przedsięwzięcia oraz pozostałe relacje pomiędzy poszczególnymi podmiotami uczestniczącymi w projekcie. Najczęściej wybieraną formą prawną wśród start-upów jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, chociaż czasami założyciele spółki, chcąc uniknąć „podwójnego opodatkowania” zysków z prowadzonej działalności, wybierają formę spółki osobowej, nie biorąc pod uwagę specyfiki jej funkcjonowania oraz faktu, że większość start-upów w początkowym okresie działalności nie powinna koncentrować się na dystrybucji dochodów (jeżeli w ogóle takie osiąga), a raczej na ich reinwestowaniu.
Kolejny problem pojawia się już po wyborze formy prawnej, na etapie tworzenia umowy spółki. Przyszli wspólnicy wykorzystują często wzorce umów, bez uwzględnienia specyfiki danego projektu i jego składu osobowego. Często nie korzystają więc nawet w części z możliwości, jakie daje zasada swobody umów na gruncie prawa spółek i pozostawiają w mocy uregulowania ustawowe, które w odniesieniu do konkretnego projektu mogą nie być optymalne.
2. Brak odpowiedniego uregulowania wzajemnych praw i obowiązków stron w ramach działalności spółki
Umowa inwestycyjna i wyjście inwestora
Nawet dobrze skonstruowana umowa spółki nie jest wystarczająca do odpowiedniego uregulowania wzajemnych relacji pomysłodawców projektu i inwestorów w ramach funkcjonowania spółki. Wskazywanie określonych praw i obowiązków stron w umowie spółki często jest wręcz niewskazane, ponieważ po zarejestrowaniu nowego podmiotu w Krajowym Rejestrze Sądowym umowa ta jest dostępna do wglądu dla każdego zainteresowanego. Z tych względów rekomendowane jest uregulowanie istotnych ustaleń stron związanych ze strategią operacyjną spółki oraz jej bieżącym funkcjonowaniem w odpowiednio skonstruowanej umowie wspólników (umowie inwestycyjnej).
Istotnymi zagadnieniami, na które należy zwrócić uwagę podczas opracowywania umowy inwestycyjnej są m.in.: okres Lock-Up (tj. zobowiązanie do niezbywania udziałów w ustalonym przedziale czasowym), klauzule Drag-Along i Tag-Along (określające prawa i obowiązki wspólników w przypadku planowanej sprzedaży udziałów zewnętrznemu inwestorowi), postanowienia dotyczące zapewnienia wyłączności operacyjnej pomysłodawców projektu, określenie sposobu wynagradzania pomysłodawców i kluczowych pracowników.
Kluczową, a często pomijaną lub niewyczerpująco uregulowaną kwestią jest określenie procedury wyjścia inwestora z projektu, np. w sytuacji, w której projekt nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami stron. Przepisy kodeksu spółek handlowych w bardzo ograniczonym zakresie przyznają wspólnikom prawo do wystąpienia ze spółki lub żądania jej rozwiązania. W konsekwencji może dojść do sytuacji, w której jeden ze wspólników, posiadający pakiet mniejszościowy w spółce, zostanie w niej „uwięziony”, bez możliwości wpływania na jej działalność oraz czerpania z niej korzyści finansowych (zdarza się, że wspólnicy posiadający większość w spółce podejmują decyzję niewypłacaniu dywidendy i dystrybuują zysk do wybranych wspólników przy wykorzystaniu innych mechanizmów, działając na szkodę wspólnika mniejszościowego). Wskazane jest więc zapewnienie opcji sprzedaży udziałów po stronie inwestorów, opcji kupna po stronie pomysłodawców lub wprowadzenie do umowy spółki konstrukcji przewidzianych przez kodeks spółek handlowych (np. automatyczne umorzenie udziałów) oraz precyzyjne określenie parametrów (finansowych, czasowych i innych) aktywujących procedurę wyjścia.