Początek roku to dobry czas na wszelkiego rodzaju podsumowania. Postanowiliśmy zapytać wpływowe osoby z branży marketingowej o ich największe zaskoczeni, rozczarowania i inspiracje w minionym roku. Codziennie będziemy publikować trzy wypowiedzi dyrektorów marketingu i marketerów.
Paweł Sala, CEO & Co-founder Fresh Mail
Pozytywnie zaskoczyło mnie:
FreshMail: jakość ponad ilość
Coraz większe zrozumienie wśród marketerów przewagi podejścia jakościowego nad ilościowe. Okazuje się, że dobry komunikat marketingowy to ten, który jest ważny dla konkretnego odbiorcy i dociera do niego we właściwym czasie i odpowiednią częstotliwością. Miarą sukcesu przestaje być łatwość generowania szerokiej, ale przypadkowej masy odbiorców, którzy otrzymują jeden komunikat. Segmentacja odbiorców, personalizacja i automatyzacja komunikacji stają się pomału podstawa działań e-marketerów.
Rozczarowało mnie:
Najprościej - że jeszcze nie wszyscy marketerzy mają świadomość, że podejście jakościowe ma nie tylko większy sens, ale już stało się być albo nie być dla ich biznesów.
Zainspirowało mnie:
Jestem pod olbrzymim wrażeniem łatwości i szybkości, z jaką można obecnie zbudować skuteczny ekosystem aplikacji, narzędzi i systemów integrujący wszelkie możliwe dane o odbiorcach czy klientach. W najbliższym czasie rozwój technologii skupiony na machine learning pozwoli przewidzieć czego oczekują odbiorcy komunikacji marketingowej. Big data przestaje być już terminem ograniczonym do wąskiej grupy specjalistów, kompletne ekosystemy z przepływem danych pomiędzy webtrackingiem, social media, systemami klasy BI, CRM czy ERP oraz narzędziami email marketingowymi - to rzeczywistość, w której żyjemy. Komunikacja 1to1 to nie sci-fi, tylko najbliższa przyszłość.
Krzysztof Małecki, założyciel i partner FFW Communication
Pozytywnie zaskoczyło mnie:
FFW: kreatywność w SEO i lekcja od Lidla
Rozciągnięcie granic kreatywności na dziedziny, które w powszechnej opinii z kreatywnością mają niewiele wspólnego – w tym wypadku SEO. Mam na myśli przypadek IKEA i projekt Ikearetailtherapy.com, gdzie nazwy produktów zostały zastąpione najczęściej wyszukiwanymi przez internautów frazami w Google. Efekt – kipiąca dowcipem i autoironią strona, na której odpowiedzi na problemy internautów stanowią produkty IKEA. I tak odpowiedź na frazę "on nie odpisuje na wiadomości" to port USB do ładowania wielu urządzeń naraz, zaś na palący problem „mój chłopak mnie nie zauważa” szwedzki gigant podpowiada rozwiązanie w postaci… źródła światła (lampionu). Ten case pokazuje nie tylko siłę marki i determinację w przekraczaniu kolejnych granic marketingowej odwagi, ale też otwiera oczy na nieskończoną ilość możliwości wykorzystania najsilniejszego obecnie narzędzia sprzedażowego online, jakim bez wątpienia jest Google.
Rozczarowało mnie:
Postawa konsumencka klientów, którzy zdecydowali się skorzystać z promocji Lidla o wymownej w tym przypadku nazwie „Sprytnie i tanio”. Jestem przekonany, że twórcy promocji w najśmielszych wizjach nie przewidzieli pokładów sprytu, z jakimi przyjdzie im się zmierzyć podczas trwania kampanii. A może nie o sprycie powinniśmy tu mówić, a raczej o braku szacunku? Oczekujemy od marek dialogu, otwarcia, wyjścia naprzeciw naszym potrzebom i partnerskiego podejścia. Z drugiej zaś strony, gdy tylko pojawia się okazja, nie cofamy się przed… kantem i cwaniactwem. Równowaga w relacji marka-klient została zachwiana w sposób dość brutalny. Oczywiście Lidl wyciągnie z tego lekcję, pytanie tylko czy nie odbije się ona rykoszetem na uczciwych sympatykach marki.
Zainspirowało mnie:
Lekka, finezyjna, niewymuszona gra pomiędzy marką a contentem, czyli Allegro i projekt Legendy polskie. Absolutna rewelacja jeśli chodzi o mądre, bardzo mocno wizerunkowe plasowanie marki przy projekcie o ogromnym potencjale komunikacyjnym. Odwaga, konsekwencja, poziom realizacji – dla mnie numer jeden pośród wszystkich projektów noszących znamiona content marketingu. Choć to projekt z pogranicza CSR, sponsoringu i content marketingu, szczególnie kładę nacisk na ten ostatni obszar, ponieważ Legendy polskie pokazują, że markowy akcent w przypadku projektów contentowych może mieć bardzo różną - w tym wypadku wręcz symboliczną - siłę i wciąż przynosić marce pożądane efekty wizerunkowe.