Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji to instytucja państwowa, której byt zapewniony jest w Konstytucji. Składa się z 9 członków (w praktyce nieodwoływalnych) oraz kilkudziesięciu osób z departamentów i administracji.
Zadaniem KRRiT jest szeroko pojęta kontrola mediów nazwana w Ustawie staniem „na straży wolności słowa w radiu i telewizji, samodzielności nadawców i interesów odbiorców” oraz obowiązkiem zapewnienia „otwartego i pluralistycznego charakteru radiofonii i telewizji”.
Ostatnio Krajowa Rada nie zbiera przychylnych recenzji ze swej działalności. Kwestię odmowy przedłużenia koncesji aż trzem lokalnym stacjom bez podania kluczowych argumentów tuszuje się heroicznymi wezwaniami do prezesa TVP o analizę sposobu informowania o działaniach organów ścigania wobec niektórych osób ze świata gospodarki.
Jak to miło jest mieć władzę: ciepły przestronny gabinet, komputer, palma, kolekcja markowych koniaków, komórka, praca w sąsiednim departamencie dla córki… A przed budynkiem nowy samochód „wyższej klasy”. Czyżby dotychczasowa flota się zestarzała? A może to nagroda za likwidację stacji w Krakowie i Wałbrzychu? Najbardziej skromny samochód „wyższej klasy” to wydatek co najmniej 100 tys. złotych.
W specjalnej sondzie opublikowanej na łamach wortalu MediaLink zadaliśmy pytanie: „Czy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest urzędem potrzebnym do prawidłowego funkcjonowania mediów w Polsce?” Oto wyniki:
tak, bo pilnuje porządku 1%
tak, ale w innej formie 7%
rozwiązać bandę! 90%
nie mam zdania 2%
Oddano głosów: 1828