Czemu wyniki oglądalności nowego programu trzeciego są słabsze niż zapowiadała TVP?
Po dniu 3 marca, kiedy to ruszyła nowa ramówka TVP 3 Regionalnej, oglądalność wzrosła niewiele, wynosi średnio kilka procent, a udział w rynku sięga 4 procent. Nie ukrywam, że liczyliśmy na większy skok, jednak życie jeszcze raz pokazuje, że na efekty trzeba pracowicie czekać, zwłaszcza po raczej skromnej kampanii promocyjnej nowej ramówki. Prawda jest taka, że trzecia antena telewizji publicznej zawsze stała za plecami dwóch flagowych anten i była adresowana do rozczłonkowanej regionalnie widowni lokalnej. Miała swoje określone miejsce w szeregu. I oparcie ramówki na kręgosłupie serwisu informacyjnego tego nie zmieni, ale też wcale nie chcieliśmy likwidować dotychczasowego charakteru Telewizji Regionalnej. Informacyjne jej wyprofilowanie to była odpowiedź na jedno z zapotrzebowań, poza tym służyło ono ujednoliceniu stylistyki i charakteru 12 oddziałów, nadaniu ich antenowemu sojuszowi jakichś wspólnych barw. Dopiero teraz przyjdzie pora na następne kroki.
Ile kosztuje utrzymanie Telewizji Regionalnej?
Ta sieć, o której mówimy w ostatnim okresie pochłaniała około 20 procent budżetu TVP S.A. Nie byliśmy z tego zadowoleni, ponieważ wpływy z działalności były niewspółmiernie małe do wydatków. W ostatnich latach narastało zjawisko społecznie niepokojące: Telewizja Regionalna nie odnosiła sukcesów proporcjonalnych do jej misji, która naprawdę wygląda imponująco i przynosiła nam splendor za granicą, np. w konkursach stowarzyszenia CIRCOM, zrzeszającego około 400 europejskich stacji regionalnych, pośród których wypadamy jak prymus.
Nadal w TVP 3 jest mało reklamy. Czy jest planowana jakaś strategia zdobycia reklamodawców regionalnych?
We wszystkich mediach reklamy jest mniej niż dawniej. Załamanie boomu nastąpiło w 2000 roku. Źródło tej sytuacji nie leżało w mediach (choć coraz większa ich liczba rzutuje na dystrybucję reklam), lecz w rynku każdy symptom recesji, każdy spadek podaży i popytu weryfikuje reklamowe budżety producentów. Krąży też opinia, że boom już nie powróci z powodu przesilenia się określonych technik handlowych. Nie wiem, zobaczymy? My mamy świetnych fachowców od reklamy, mamy swoje strategie. Zaś co do wzrostu reklam w telewizji regionalnej to wszystko przed nami: lokalne gospodarki i rynki, lokalne przedsiębiorstwa (czasami zupełnie małe, rodzinne) muszą nauczyć się dobrodziejstwa reklamy. Liczymy na to.
Warszawski Ośrodek Telewizyjny zmienił się właściwie w centralę TVP 3, dlaczego?
Połączenie Biura Programów Regionalnych TVP S.A. z WOT uprościło warszawską strukturę, dwie stojące blisko wobec siebie jednostki scaliły się dla zmniejszenia biurokracji i przerostu organizacyjnego. WOT tym samym przejmie kompetencje BPR i będzie pełnił rolę koordynatora wobec pozostałych oddziałów. Ale ta zmiana nie ma praktycznego wpływu na dotychczasową sytuację innych oddziałów. Generalnie rzecz biorąc panuje tendencja, by liczba i lokalizacja oddziałów terenowych TVP S.A. pokrywała się z mapą administracyjną kraju. Oddział jest strukturą większą, mocniejszą i bardziej autonomiczną niż ośrodek. Istnieje oddolna presja, by zmienić ośrodki w oddziały. Najwięcej inwencji i determinacji wykazuje w tej sprawie od lat Opole. Problem jednak właśnie w finansach. Telewizja to bardzo droga zabawka. Nowoczesna baza sprzętowa (studia, kamery, stanowiska montażowe, urządzenia emisyjne, wozy transmisyjne itd.) to dziś majątek. No i dylemat: czy rozwijać dalej technologię analogową, czy już inwestować w telewizję cyfrową? Telewizja ma w tych wszystkich kwestiach wypracowane stanowiska, wiedzę, przygotowanie. Ale kto ma pieniądze? Państwo, samorządy?
Ile w tym roku osób straci pracę i jaka jest strategia zmian w strukturach w TV Regionalnej?
Ruszyły już zwolnienia grupowe, które mają objąć niestety nieco ponad tysiąc osób. Z tego około 60 procent w Warszawie i 40 procent w oddziałach. W ośrodkach ta redukcja będzie najmniej odczuwalna, ponieważ tam jest najmniejszy przerost zatrudnienia. Niestety, od lat ten przerost dostrzegamy, zwłaszcza w telewizyjnej administracji. Telewizja publiczna obrastała w kadrowe dobra bezkarnie, dopóki gospodarka rynkowa nie zaczęła weryfikować kosztów funkcjonowania firmy. Mamy po prostu przerosty kadrowe i dalsze ich tolerowanie jest równoznaczne z nieleczeniem choroby. Wiemy, jak bardzo bolesne są to dylematy i decyzje, ale pacjent zwany telewizją musi być wyleczony z najważniejszych niedomogów.
Czy TVP 3 nie powinno zmienić formatu i jednak bardziej skutecznie powalczyć o widza z TVN24? Może więcej wiadomości, a mniej elementów z normalnych kanałów np. sitcomów?
Dziś powalczyć o widza musi każda telewizja. Akurat TVN24 nie traktujemy jako konkurenta w linii prostej. Po pierwsze jest to kanał kodowany i płatny my mamy o wiele większy zasięg dzięki temu, że jesteśmy w strukturze TVP S.A. i można nas oglądać nawet nie płacąc, niestety, abonamentu. Po drugie, TVN 24 to kanał tematyczny, zaś Telewizja Regionalna pozostała tym, czym była, wspierając się tylko na informacyjnej konstrukcji ramówki. Naszym naczelnym powołaniem nadal jest bycie telewizją regionów i lokalnych społeczności, a nie dostarczycielką komercyjnej rozrywki, choć i tak profil TVP 3 jest wzbogacony o wiele pozamisyjnych elementów, jednak nie aż tak komercyjnych jak osławione sitcomy. Musimy wytrwać w szlachetniejszych konkurencjach, bo taka jest droga telewizji publicznej.
Czy TVP robiła lub robi badania na temat oczekiwań widza, nowego profilu TVP3?
Na całym świecie wzrosła rola telewizji informacyjnej. Dlatego powstała TVN24, dlatego my przekształciliśmy w tym, a nie innym kierunku ramówkę TVP 3. Ten wybór jest jasny. Pozostaje otwartym pytanie, kiedy telewizja publiczna zacznie uruchamiać kanały tematyczne i pokusi się o kanał informacyjny wielkiego kalibru. Natomiast co do potrzeby istnienia telewizji regionalnej też nie ma wątpliwości. Im bardziej będzie globalizować się Europa i świat, tym bardziej będzie wzrastała rola małych ojczyzn, poczucie tożsamości kulturowej ludzi, związek z regionem, poza tym system demokracji terytorialnej, samorządowej coraz lepiej będzie się uczył korzystania z medialnych narzędzi i coraz bardziej będzie potrzebował telewizji, właśnie nie jakiej. tam centralnej, ale lokalnej, zrośniętej ze swoim społecznym zapleczem.
Rozmawiał: Krzysztof Berent