Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Infor: więcej osób w biurze reklamy
Hitlerowskie filmy na YouTube – hackowanie kanałów dystrybucji totalitarnej propagandy
„Wiadomości” najchętniej oglądane w lipcu
Hitlerowskie filmy na YouTube - hackowanie kanałów dystrybucji totalitarnej propagandy Rzeczpospolita i 13819 big Hitlerowskie filmy na YouTube - hackowanie kanałów dystrybucji totalitarnej propagandy Rzeczpospolita i 13819 big

Hitlerowskie filmy na YouTube – hackowanie kanałów dystrybucji totalitarnej propagandy

Rzeczpospolita doniosła o istnieniu w zasobach YouTube takich "perełek" nazistowskiej propagandy jak "Jud Süss" ("Żyd Süss")…

„Ewige Jude” („Wieczny Żyd”), „Heimkehr” („Powrót do domu”) i „Feldzug in Polen” („Kampania w Polsce”).


Jak znalazły się one w internecie? Niemieckie instytucje, które są posiadaczami praw autorskich do nich, blokują rozpowszechnianie nazistowskiej propagandy z lat 1933 – 1945. – Wyłącznie naukowcy mający odpowiednie pozwolenie są upoważnieni do wypożyczania tych filmów. Jest to bardzo ostro kontrolowane – mówi “Rz” Monika Heusterberg z Federalnego Archiwum Filmowego w Berlinie. Zaznacza, że po to, aby ograniczyć dostępność tych filmów, nie zostały one zapisane na nowoczesnych nośnikach, a ich umieszczenie na YouTube jest przestępstwem -zarówno rozpowszechniania propagandy nazistowskiej, jak i łamania praw autorskich.


Sprawa przypomnia trochę sytuację z „Mein Kampf”. Oto niemiecki historyk Horst Moeller (dyrektor Instytutu Historii Współczesnej w Monachium) opowiedział się w piśmie „Frankfurter Allgemeine Zeitung” za ostatecznym opublikowaniem naukowego i krytycznego wydania tekstu Hitlera.


Władze Bawarii, które posiadają prawa autorskie do książki, sprzeciwiają się jej wydaniu uważając, że powszechnie dostępna publikacja mogłaby przyczynić się do odrodzenia skrajnie prawicowej ideologii. Wydanie kontrowersyjnej książki odradza też niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, obawiając się negatywnych skutków dla międzynarodowego wizerunku Niemiec.


Horst Moeller powiedział “FAZ”, że nie da się logicznie uzasadnić, dlaczego możliwe było wydanie dzienników szefa nazistowskiej propagandy Josepha Goebbelsa, czy też służbowego kalendarza dowódcy SS i policji Heinricha Himmlera, a publikacja “Mein Kampf” jest niemożliwa. Wszystkie możliwe nazistowskie pisma, podżegające przeciwko innym, zostały opublikowane, z wyjątkiem “Mein Kampf” – zauważył historyk. Dodał, że w niektórych krajach, jak chociażby w Izraelu, książka jest dostępna; można ją również przeczytać w internecie.


W obu przypadkach słuszne zakazy propagowania treści nazistowskich konfrontowane są z możliwościami internetu, który stał się wielkim i pozbawionym kontroli kanałem dystrybucji. Skoro można opublikować w sieci chronione przez 10 milionów funtów nowe wydanie Harrego Pottera, na pewno osoby chcące w ten sposób propagować totalitarne ideologie nie będą miały z tym większych problemów. W końcu “Mein Kampf” jest bez problemu osiągalny w niemal każdej sieci P2P.


Warto zadać pytanie, na ile oficjalne zakazy mogą hamować rozprzestrzenianie się tego typu treści. Być może inicjatywa Horsta Moellera byłaby warta rozważenia o tyle, o ile proponuje ona przejęcie dotychczasowego modelu dystrybucji pozbawionej kontroli (nielegalne wydania, dystrybucja w formie PDF-ów, serwisy społecznościowe). W ten schemat wpuszczone mogłyby zostać odpowiednio przygotowane materiały. Osoby szukające choćby wydań “Mein Kampf”, ściągałyby pliki opatrzone tym tytułem. Jednak zamiast czystego tekstu Hitlera otrzymywałyby solidną porcję wiedzy o realiach III Rzeszy i skutkach jej ideologii.


Być może powodem tak wielkiej popularności tekstu Hitlera jest zwykła głupia ciekawość dotarcia do czegoś, co jest oficjalnie zakazane i uznane za złe. Wykorzystanie istniejącego już kanału dystrybucji pozwoliłoby na dotarcie z edukacyjnym przesłaniem bezpośrednio do tych, którzy w pierwszej kolejności powinni go otrzymać.


Marcin Wilkowski


Artykuł pochodzi z serwisu Historia i Media, zajmującego się tematyką relacji między historią a mediami – w tym internetem.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Infor: więcej osób w biurze reklamy m 911

Infor: więcej osób w biurze reklamy

Next Post
„Wiadomości” najchętniej oglądane w lipcu m 50543

„Wiadomości” najchętniej oglądane w lipcu





Reklama