Kontrowersyjny post, który pojawił się 1 sierpnia br. na profilu marki Tiger na Instagramie, został usunięty
Tiger (Maspex), marka napojów energetycznych, w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego zamieściła na Instagramie grafikę z obraźliwym gestem i napisem "1 sierpnia. Dzień Pamięci. Chrzanić to, co było. Ważne, to co będzie". Obsługująca markę Tiger agencja J. Walter Thomson zwolniła dwie osoby, a Maspex przeznaczył dla żyjących powstańców pół mln zł.
Obraźliwy gest w rocznicę powstania
1 sierpnia br. na profilu marki Tiger na Instagramie opublikowano post, na którym widać dłoń z wysuniętym środkowym palcem i zawiązaną na nim czerwoną kokardką. Pod grafiką z obraźliwym gestem znajdował się napis: "1 sierpnia. Dzień Pamięci. Chrzanić to, co było. Ważne, to co będzie".

Post wywołał oburzenie w mediach społecznościowych. Pojawiły się wezwania do bojkotu firmy i producenta. Do dyskusji włączył się m.in. Bartosz Węglarczyk, dyrektor programowy Onet.pl, który napisał na Twitterze: "Do podręczników dla adeptów trudnej sztuki PR w social media".
9 sierpnia br. Tiger usunął grafikę i przeprosił za nią. "Jest nam ogromnie przykro z powodu grafiki, która pojawiła się w dniu 1 sierpnia na profilu instagramowym marki. Bardzo przepraszamy za ten błąd, który nie powinien się wydarzyć" - napisano na profilu marki na Twitterze.
Zareagowało też Muzeum Powstania Warszawskiego, publikując tweet: "Hej @tigerdrinkpl! Niedługo zaczynamy zapisy na lekcje muzealne (różne poziomy, nawet dla dzieci z podstawówki). Może wpadniecie?". Do wpisu nawiązała m.in. firma itaxi: "W razie potrzeby możemy podwieźć :)".
Przeprosiny Tigera skomentował na Twitterze Piotr Semka, publicysta "Tygodnika do Rzeczy": "Przykro to może być małemu Wacusiowi jak stłucze dzbanek. Trzeba żądać solidnej dotacji na MPW i zerwania współpracy z autorem reklamy".
Reakcja agencji i zwolnienia
Za obsługę mediów społecznościowych marki Tiger odpowiada agencja J. Walter Thomson, która wczoraj oficjalnie przeprosiła za "przekroczenie granicy dobrego smaku i naruszenie wartości historycznych, jakim było powstanie warszawskie". W oświadczeniu Beata Turlejska-Zduńczyk, prezes agencji, tłumaczyła: "Kreowanie silnie buntowniczego charakteru Tigera uśpiło naszą czujność, doprowadzając do niedopatrzenia w kontroli jakości komunikacji, czego efektem stało się naruszenie najwyższych wartości. Sytuację uważamy za niedopuszczalną i zostaną wyciągnięte konsekwencje".