Według XiTi Monitor wskaźnik korzystania z przeglądarek open source w Europie wzrósł z 19,4 proc. w 2006 r. do 24 proc. w 2007 r. Firefox najchętniej używany jest w Słowenii – tam jego udział w rynku wynosi 44,5 proc., w Finlandii – 41,3 proc. oraz w Niemczech, Chorwacji i Słowacji – gdzie osiąga udział na poziomie 35 proc.
Według XiTi udział Firefoxa w globalnym rynku wynosi obecnie 16,8 proc. Zbliżone dane podaje również inny ośrodek badawczy – Net Applications, według którego udział Firefoksa wyniósł 13,7 proc. w styczniu, 14,2 proc. w lutym, a w marcu już 15,1 proc.
Tym, co wyróżnia Firefoksa spośród pozostałych przeglądarek i czyni go atrakcyjnym dla użytkowników są dodatki, czyli darmowe programy, które poszerzają funkcje przeglądarki. Dobra passa Firefoxa może jednak wkrótce się skończyć – ostrzega Gary Barnett, research director firmy Novum, gdyż duże firmy nadal korzystają z aplikacji, które bazują na IE, a ta grupa osób, które najczęściej wybierają Mozillę, czyli aktywni internauci i sympatycy oprogramowania typu open source, zaczyna się kurczyć.
Firefox nie ma szans na znaczące zwiększenie zysków bez umowy z producentami, takimi jak Dell, którzy oferowaliby tą przeglądarkę jako część wyposażenia swoich komputerów – sugeruje Colin Teubner, analityk Forrester Research. – IE 7 zaspokaja potrzeby większości konsumentów, którzy są zbyt leniwi, żeby pokusić się o zmianę przeglądarki.