Wielu siła oddziaływania Kościoła nieraz fascynuje, nieraz drażni. Książkę Brunona Ballardiniego można by uznać za zwyczajny paszkwil. Jasne przedstawianie Kościoła jako pioniera marketingu, sprawnie działającej agencji reklamowej, której credo zamyka się w czterech P (product, price, place, promotion), to paskudna prowokacja.
Więcej na http://www.wyborcza.pl