– Wmawiali mi chorobę psychiczną, a wyszło na moje – cieszy się Teresa Fornalska, która sąsiaduje przez płot z działką przy ul: Warszawskiej 50. -Nie jestem wariatka, a oni twierdzili, że zamontowali atrapę, a nie antenę. Chcieli nam zrobić Czarnobyl za płotem. Właściciele domów sąsiadujących z budynkiem przy cl. Warszawskiej 50, w którym ma powstać stacja TV Trwam, protestują od kilku miesięcy. Zapewniają, że nie mają nic przeciwko tej stacji. Boją się jednak promieniowania anten satelitarnych w tak gęstej zabudowie. – Nam jest wszystko jedno, czy to TV Trwam, czy jaka inna- tłumaczyła jeszcze w czerwcu właścicielka jednego z pobliskich domków.
– Kto nam zagwarantuje, że pole elektromagnetyczne, które powstanie wokół stacji nie będzie miało wpływu na nasze zdrowie i życie? Jej sąsiadka Teresa Fornalska, twierdziła, że odczuła już na własnej skórze efekty takiego sąsiedztwa. – Gdy sprawdzali pierwszą antenę, to w domu oszalała cała elektronika. Wszyscy mieliśmy fatalne samopoczucie i chodziliśmy rozdrażnieni, a mnie strasznie bolała głowa – mówiła kobieta. Arkadiusz Robaczewski, związany z Radiem Maryja, uznał te zarzuty za śmieszne. – Talerz nie jest i nie był jeszcze podłączany, dlatego skargi na szkodliwe działanie są niedorzeczne – mówił. – Wszystko robimy zgodnie z prawem. Stanisław Bicz, powiatowy Inspektor nadzoru budowIanego miasta Lublin, jest jednak innego zdania. Dlatego postanowił wstrzymać budowę.