– Sposób relacjonowania w telewizji kampanii parlamentarnej oraz finiszującej właśnie kampanii prezydenckiej dobitnie pokazuje, że dzieje się dokładnie odwrotnie. – donosi „Trybuna”
– Telewizja publiczna kierowana przez Jana Dworaka, byłego członka Platformy Obywatelskiej, stała się tubą propagandową PO oraz Donalda Tuska, a jej włodarze przez pluralizm rozumieją chyba wyłącznie dopuszczanie do udziału w bezpłatnej wyborczej reklamie PiS-u i kandydata tej partii na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Innych pretendentów do najwyższego urzędu w państwie telewizja publiczna prawie nie dostrzega. – pisze „Trybuna”
– Wiele można zarzucać TVP kierowanej przez kojarzonego z lewicą Roberta Kwiatkowskiego, ale na pewno nie taką stronniczość i polityczną gorliwość. Zresztą każdy ślad politycznego zaangażowania telewizji Kwiatkowskiego był zaciekle krytykowany przez inne media. Nad polityczno-partyjnym uwikłaniem TVP Dworaka prawie wszyscy przechodzą do porządku dziennego. – informuje dziennik
Obecni decydenci TVP, których część przyszła na Woronicza z ominięciem procedur konkursowych, nie muszą nawet specjalnie wydawać politycznych poleceń swoim podwaładnym, bo ci sami wiedzą, co robić. Dziennikarze, jakich poprzyjmowano do sztandarowych programów informacyjnych telewizji publicznej, przed wyborami mają w większości słuszne, czyli prawicowe poglądy.