– Nie mówimy, że nie wejdziemy na giełdę. Nie sądzimy jednak, żeby w ciągu najbliższego roku, a nawet dwóch lat, poprawiła się sytuacja rynkowa, więc raczej nie planujemy wprowadzenia naszych akcji na giełdę w tym czasie – powiedział Jan Wejchert w wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej.
Właściciel m.in. telewizji TVN nie wyklucza jednak emisji obligacji, które mogłyby być notowane na GPW lub CTO. Pieniądze pozyskane w ten sposób pozwoliłyby ITI na sfinansowanie wykupu obligacji wyemitowanych w czerwcu 2001 roku. Łączna wartość obligacji, które były zapłatą za przejęcie przez spółkę kontroli nad portalem Onet.pl, wynosi 122,5 mln dol.
Debiut giełdowy ITI pierwotnie miał odbyć się w lipcu zeszłego roku. Spółka zdecydowała się jednak na przełożenie oferty publicznej ze względu na kiepską sytuację panującą na rynku. Emisja giełdowa miała przynieść firmie 75 – 130 mln złotych, z czego większośc miała być przeznaczona na sfinansowanie transakcji zakupu mniejszościowego pakietu udziałów w TVN od SBS Broadcasting.
– Rozważamy w tej chwili sposoby sfinansowania tego projektu. Mamy wiele możliwości. Może to być inwestor, który wszedłby do ITI i wyłożył pieniądze na zakup udziałów w TVN, a także kredyt bankowy lub emisja obligacji – mówi Wejchert.
Zaznaczył jednak przy tym, iż jest to projekt, który ITI może, ale nie musi zrealizować. Na podjęcie ostatecznej decyzji spółka ma czas do końca roku. W grudniu firma nabyła od SBS Broadcasting 2,6 proc. udziałów w TVN za 11 mln dol., nabywając jednocześnie opcję zakupu pozostałych 30,4 proc. udziałów w TVN do końca tego roku.
W tej chwili ITI posiada poprzez swoje spółki 49 proc. udziałów w ITI TV Holdings, który ma 67 proc. udziałów w TVN Sp. z o.o. Po grudniowej transakcji ITI ma bezpośrednio 2,6 proc. udziałów w TVN.