podróże za kilka złotych, nie podając rzeczywistych cen. Europosłowie zamierzają zmienić prawo tak, by zmusić tanie linie do podawania prawdy.
Przewoźnicy podają w reklamach niskie ceny. Ale do nich doliczane są podatki, opłaty lotniskowe i inne – w sumie grubo ponad 100 zł od osoby. O tym pasażer dowiaduje się zwykle dopiero wtedy, kiedy przychodzi mu
zapłacić za bilet – podaje Dziennik.
Przewoźnicy, mimo upomnień posłów Parlamentu Europejskiego, nadal mamią ludzi, przekazując w reklamach niezgodne z prawdą informacje.