Piotr Witkowski: Co dwaj najwięksi nadawcy komercyjni w kraju chcą zyskać dzięki wspólnemu działaniu w ramach POT?
Tomasz Berezowski: Nadal liczymy na to, że nie dwaj, tylko trzej. TVN i Polsat złożyły Telewizji Polskiej ofertę odkupienia jednej – trzeciej udziałów w POT. Oferta jest ważna do końca czerwca. A intencje nadawców są wbrew pozorom jasne – obniżenie kosztów transformacji z nadawania analogowego do cyfrowego, maksymalne skrócenie okresu simulcastu analogowo-cyfrowego i synchronizacja wyłączania nadajników analogowych. Ten ostatni cel jest niezwykle ważny dla powodzenia całego procesu transformacji. Pamiętamy przecież, jak odbyło się wyłączenie niskiego pasma UKF, kto wyłączył najpóźniej i jakie tego były – i są do dziś – skutki. Chcemy uniknąć niepotrzebnych konfliktów związanych z brakiem synchronizacji wyłączania emisji analogowej i to również może zapewnić udział TVP w POT.
Telewizja Polska wydaje się nie być zainteresowana udziałem w POT. Bardzo liczyliście na to, że będzie działać z wami. Jak to wpłynie na kształt projektu?
Odpowiem przewrotnie. Właściwie postawione pytanie brzmi, jak to wpłynie na powodzenie procesu wdrożenia DVB-T w Polsce? Obawiam się, że może bardzo poważnie utrudnić osiągnięcie końcowego celu, którym nie jest przecież uruchomienie emisji cyfrowej, lecz – o czym jakby nie bardzo się pamięta – wyłączenie emisji analogowej. Z drugiej strony brak TVP w POT może być większym problemem dla TVP, niż dla POT. Mało kto bowiem zdaje sobie sprawę, że uruchomienie dwóch pierwszych ogólnopolskich multipleksów nie jest możliwe bez wyłączenia części nadajników analogowych TVP1 i TVP2. Odsyłam tu do strategii zaakceptowanej przez rząd, a w szczególności do tabelek C. Co ciekawe, analogowe sieci TVN i Polsatu są niekolizyjne z siedmioma możliwymi do uruchomienia, po wyłaczeniu analogu TVP, multipleksami. Tym bardziej niezrozumiała jest dla nas postawa TVP odrzucająca współpracę, która ‘de facto’ zapewnia TVP bezbolesne wyłączenie ich sieci analogowych.
Mówi się o tym, że DVB-T to szansa dla mniejszych nadawców, ale patrząc na to z boku, można odnieść wrażenie, że checie razem z Polsatem, jak najlepiej zabezpieczyć swoje interesy w naziemnej telewizji cyfrowej i zepchnąć ich na bok, żeby nie zagrozili waszym udziałom choćby w torcie reklamowym…
Gdyby tak było, to nie proponowalibyśmy standardu H.264/AVC, czyli naziemnej telewizji cyfrowej w MPEG-4. Proszę zwrócić uwagę, że nadawanie w tym standardzie nie tylko otwiera DVB-T dla co najmniej dwukrotnie większej ilości programów, ale również dwukrotnie obniża koszty nadawania w przeliczeniu na jeden program. Koszt nadawania wynika bowiem z zajętości pasma w multipleksie. H.264/AVC obniża wymagane dla jednego programu pasmo i co za tym idzie koszty nadawania. Zaś prawda jest taka, że w 2014 roku tak, czy inaczej nastąpi otwarcie rynku telewizji naziemnych, niezależnie od tego w jakim standardzie będzie nadawała DVB-T – czy w MPEG-2 z 35 kanałami w 7 multipleksach, czy w MPEG-4 z 70 kanałami. Skoro więc nastąpi otwarcie, to lepiej, żeby koszty nadawania były jak najmniejsze, bo to oznacza lepszą ofertę dla widza.
Czy polski rynek reklamowy będzie w stanie udźwignąć ciężar powstania kolejnych, ogólnodostępnych stacji telewizyjnych?
Dobre pytanie. Liczymy na to, że tak. Ale ten ciężar zależeć będzie od kosztów ponoszonych przez nadawców, stąd też nasze dążenia do ich obniżania.
Zachętą do przejścia na naziemną telewizję cyfrową dla użytkowników indywidualnych ma być lepsza jakośc obrazu i – przede wszystkim – bogatsza oferta. Ale trudno uwierzyć, że z dnia na dzień nastąpi wysyp nowych stacji i projektów, w dodatku bezpłatnych.
Lepsza jakość to mit. Dotyczyć to będzie tylko tych widzów, którzy mają problemy z odbiorem z nadajników analogowych, jak odbicia, słaby sygnał, zakłócenia. Prawdziwy skok jakościowy nastąpi dopiero po wprowadzeniu HDTV. DO tego czasu można liczyć tylko na ‘wyrównanie w górę’ jakości odbioru dla wszystkich, wprowadzenie dźwięku wielokanałowego i EPG. Czynnikiem istotnym dla zachęty do transformacji – czyli wydania pieniędzy na set-top-box lub telewizor cyfrowy – musi być zwiększona oferta programowa. Ideałem byłoby uruchomienie 2 multipleksów w MPEG-4, czyli 20 kanałów telewizyjnych.
Płatni nadawcy chcą wziąć udział w tworzeniu naziemnej telewizji cyfrowej, ale pod warunkiem stworzenia pakietu kanałów dodatkowo płatnych. Coś takiego funkcjonuje już w Wlk. Brytanii. Jako POT przewidujecie taki model, czy chcecie, aby DVB-T w Polsce było całkowicie bezpłatne?
Nie mamy żadnych informacji o zainteresowaniu nadawców płatnych platform udziałem w DVB-T. Wręcz przeciwnie, to my – POT – usiłujemy zainteresować nadawców płatnych kanałów rozmowami o kształcie DVB-T. Jak na razie mamy jasne stanowisko Cyfrowego Polsatu, bo prezes Dominik Libicki jest członkiem rady nadzorczej POT. Natomiast pozostali gracze płatnego rynku nie wykazują zainteresowania naszymi pracami.
Bardzo forsujecie wprowadzenie kompresji MPEG4, która pozwala zmieścić większą liczbę stacji i ułatwi wprowadzenie HDTV. Czy takie rozwiązanie jest w Polsce rzeczywiście potrzebne?
Czy forsujemy? Nie wiem, rozważamy tę możliwość, nasza strategia zależy od ujawnienia przez URTiP rzeczywistych zasobów przewidzianych dla DVB-T. Jeśli można by uruchomić na starcie minimum 3 multipleksy (czyli 15 programów w MPEG-2) to zapomnijmy o MPEG-4. Ale jeśli prawdziwe są nasze wyliczenia, że na starcie nie ma nawet jednego ogólnopolskiego multipleksu – ze względu na kolizję z nadajnikami malej mocy TVP – to MPEG-4 jest jedynym rozwiązaniem.
Na rynku już pojawiły się odbiorniki DVB-T. TVP promuje ich sprzedaż na Śląsku. Czy nie jest to przedwczesne – szczególnie, jeśli przekonacie innych do wariantu MPEG4? Wtedy może się okazać, że osoby, które kupiły taki sprzęt zostaną na lodzie…
TVN i Polsat wystąpiły oficjalnym pismem do KRRiT o wstrzymanie ‘dzikiej cyfryzacji’ w wykonaniu TVP. Protestujemy przeciwko komercjalizacji testowych emisji i nakłanianiu widzów do kupowania STB odbierających wyłącznie MPEG-2. Czy możemy zrobić coś więcej?
Będziecie wspólpracować ze wszystkimi producentami sprzętu w Polsce, czy zamierzacie proponować widzom zakup konkretnych odbiorników?
Odpowiem na to pytanie za trzy lata. Dzis mogę tylko zalecić widzom chcącym odbierać DVB-T zakup STB z Common Interface. Przyszłość pokaże dlaczego.
Kiedy POT uruchomi swój pierwszy nadajnik naziemnej telewizji cyfrowej i jaki obszar zostanie pokryty początkowo?
Wystąpiliśmy z wnioskiem do KRRiT o zgodę na uruchomienie dwóch nadajników testowych – jednego w Łodzi, drugiego w Warszawie. Z góry zaznaczam, że nie przewidujemy ‘komercjalizacji’ tych emisji. Celem testów będzie wybór dostawcy nadajników i dostawcy systemu encoderów i multiplekserów. Planujemy również testy zarówno standardu H.264/AVC (popularnie zwanego MPEG-4) jak i VC-1 (opartego na WM9).
Trochę przewrotne pytanie. Czy naziemna telewizja cyfrowa jest w Polsce w ogóle potrzebna? Mamy dwie platformy satelitarne oraz stosunkowo dużą penetrację sieci kablowych.
W Polsce jest 13,6 mln gospodarstw domowych. Penetracja telewizji kablowych wynosi 34 proc. Zasięg platform satelitarnych to łącznię 1,1 mln gospodarstw. Pozostali widzowie odbierają od 4 do 5 programów z nadajników naziemnych. Konkluzję pozostawiam redakcji.
Rozmawiał: Piotr Witkowski