Dark Mode Light Mode

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Obserwuj nas
Obserwuj nas
Eska z Polsatem
Wywiad z Agnieszką Szydłowską
Kolejny serial TVN
Wywiad z Agnieszką Szydłowską m 3691 Wywiad z Agnieszką Szydłowską m 3691

Wywiad z Agnieszką Szydłowską

O pracy w Radiostacji, stażu w BBC Worldwide i współpracy z telewizyjnym 'Pegazem’ specjalnie dla czytelników portalu MediaLink.pl opowiada Agnieszka Szydłowska, obecnie prezenterka radiowej 'Trójki’.

Maciej Kozielski: Studiowała Pani w Akademii Teatralnej w Warszawie wiedzę o teatrze. W jaki sposób trafiła Pani do radia?

Agnieszka Szydłowska: Z ogłoszenia o naborze „do radia, jakiego jeszcze nie było”. W ten sposób szukano ludzi do pracy w Rozgłośni, która miała niebawem wystartować pod nową nazwą. Z tego, co wiem, jako jedyna zostałam w radiu, pozostałe osoby z „castingu” dosyć szybko przestały w RDST pracować.

Zapraszamy Ciebie na konferencję

HEALTH & BEAUTY DIGITAL & MARKETING TRENDS 2025

Marketingsummit.eu

16 KWIETNIA 2025 | Hotel RENAISSANCE - WARSZAWA


II Edycja konferencji dla liderów branży beauty & health!

🔹 AI i nowe technologie – jak zmieniają reguły gry w marketingu beauty?
🔹 e-Commerce 3.0 – personalizacja, która naprawdę sprzedaje!
🔹 Nowe pokolenia, nowe wyzwania – jak mówić do Gen Z i Alpha, żeby słuchali?
🔹 TikTok i influencer marketing – od viralowych hitów do realnych konwersji!
🔹 ESG czy greenwashing? Jak tworzyć autentyczne strategie zrównoważonego rozwoju?
🔹 Jak stworzyć społeczność wokół marki i budować lojalność klientów w digitalu?
🔹 Retail przyszłości – co musi się zmienić, aby sprzedaż stacjonarna przetrwała?


📅 Program i prelegenci - Marketingsummit.eu
🎟️ Bilety - Marketingsummit.eu
🎤 Zostań prelegentem - Marketingsummit.eu

Reklama

MK: Jak dziś wspomina Pani pracę w Rozgłośni Harcerskiej i Radiostacji?

ASZ: Z ogromnym sentymentem, bo to nie tylko moje pierwsze doświadczenia radiowe, ale przede wszystkim radio, które przez pierwsze lata działalności było wyjątkiem i nową jakością w polskim eterze. Oczywiście po latach obrasta mnóstwem legend i dziwnych opinii, ale taka jest specyfika radia generalnie – pozostają po nim jedynie subiektywne wspomnienia słuchaczy i pracowników. Prowadziłam w RDST bardzo różne programy – od 2 godzinnej audycji z dyskusją słuchaczy, przez codzienne pasmo prezenterskie, informacje imprezowe, naukę języka angielskiego z Johnym Porterem. Po roku pracy na antenie zaczęłam się równolegle zajmować promocją, kiedy się z RDST rozstawałam byłam jednocześnie osobą antenową oraz szefem promocji antenowej. Tamta RDST to było radio punkowe, zasada DIY (do it yourself) opisuje sposób pracy, aby pracować trzeba było opanować wszystkie techniki – od nagrywania sond, montażu materiałów, realizację programu po jego prowadzenie – świetna szkoła, jeżeli ktoś skorzystał z szansy. Spędzałam w radiu kilkanaście godzin dziennie, więc ukształtowało mnie także jako człowieka. Np. na poziomie muzycznym – weszłam tam jako fanka punk rocka, potem poznałam autorów audycji z całkowicie odmienną od mojego gustu muzyką i skończyłam jako osoba, która na pytanie o ulubiony gatunek muzyczny odpowiada – słucham dobrej muzyki. RDST była platformą, na której spotykał się fan hip hopu z fanem techno, rocka i transu i razem tworzyli nową jakość. RDST nie miała jednej idei, linii politycznej, jednej racji. Z wielości poglądów, z otwartości na młodych ludzi oraz ich kreatywności brała się niepowtarzalna jakość. O RDST można napisać pracę magisterską, trudno ją zamknąć w kilku zdaniach.

MK: Czy uważa Pani, że takie radio, jakim była kiedyś Radiostacja, ma szanse pojawić się jeszcze w polskim eterze?

ASZ: Tylko wtedy, gdy zwolni się je z obowiązku generowania słuchalności potwierdzonej badaniami. Bo radio tak wielowymiarowe nie może konkurować w badaniach ze stacjami formatowanymi według stałych zasad. Zatem warunkiem byłaby zgoda właściciela na realizowanie takiego programu. Jestem przekonana, że jest to możliwe obecnie – w Internecie albo na rynkach lokalnych. Bardzo uważnie przysłuchuję się Polskiemu Radiu BIS i wiążę z tą stacją duże nadzieje – program tej stacji miewa w sobie ducha dawnej RDST, a dużo młodych osób na antenie, zróżnicowanie muzyczne programów autorskich, dużo audycji kulturalnych, słowo. Radio dla młodych ludzi, musi być przez młodych ludzi przygotowywane, autentyczność jest warunkiem przekonania do siebie słuchaczy.

MK: Ostatnio przeczytałem wypowiedź jednego z pracowników Radiostacji, który pisał, że dziennikarze radiowi dzielą się tylko na dwie kategorie. Na tych, którzy wychowali się w Rozgłośni Harcerskiej, i na pozostałych. Jakie jest Pani zdanie na ten temat?

ASZ: Tak było przez długi czas, że RH wychowywała dziennikarzy dla dorosłych stacji – wystarczy spojrzeć w CV wielu znanych radiowców i okaże się, że łączy ich RH. Ale czasy się zmieniły. Nie ma już RH, nie ma dawnej RDST a świat idzie do przodu. I coraz więcej osób nie pamięta RH. I coraz więcej osób zaczyna pracę w inny sposób. Zatem ten podział straci sens z powodów naturalnych.

MK: W telewizyjnej Jedynce współprowadziła Pani „Pegaza”. Teraz możemy Panią zobaczyć w programie „Po godzinach”. Co Pani bardziej odpowiada: praca w radiu czy telewizji?

AS: Każde z tych mediów jest inne i wymaga odrębnego podejścia do pracy. Radio jest żywe i szybkie. Telewizja to przede wszystkim obraz a jego przygotowanie pochłania wiele czasu – czekamy na światło, czekamy na dźwięk, kręcimy powtórki itp. Przynajmniej taki był „Pegaz”, którego artystyczna forma była niezwykle pracochłonna i moja rola tam była tylko elementem wielkiej układanki. „Po godzinach” lubię z wielu powodów także, dlatego że praca przy nim jest mało „telewizyjna”. Goście przychodzą do mieszkania, kamery pracują cały czas tak, więc zapomina się szybko o ich istnieniu, rozmowa nie trwa od ujęcia do ujęcia, ale naprawdę toczy się własnym rytmem. To bardzo przypomina radio, w którym człowiek musi liczyć przede wszystkim na siebie. Odpowiada mi możliwość pracowania w radiu oraz przy programie „Po Godzinach”. Zwłaszcza, że „Po Godzinach” i „Radiowy Dom Kultury” uzupełniają się w naturalny sposób. Medium ma zdecydowanie drugorzędną rolę, najważniejsze jest przekonanie, że mówi się o sprawach ważnych.

MK: W 2002 roku odbyła Pani staż BBC Worldwide. Mogłaby Pani powiedzieć coś więcej na ten temat?

ASZ: Do Londynu wyjechałam 2 dni po ostatniej audycji na antenie RDST i chyba tylko, dlatego udało mi się przetrwać – mimo wszystko zwolnienie z radia, któremu oddało się 4 lata życia i wierzyło się w sens pracy tylko w nim było szokiem dla organizmu. Ponieważ wcześniej zanosiło się na taki obrót spraw, dzięki pomocy Piotra Metza udało mi się dostać zgodę od BBC na staż w sekcji polskiej. Nowe miasto, zdanie wyłącznie na siebie + możliwość poznania pracy tego ogromnego organizmu, jakim jest BBC Worldwide było niezwykle stymulujące. I nowe. To przede wszystkim radio informacyjne, nawet przygotowywane tam programy „pop kulturalne” miały sznyt dziennika a nie rozrywki. Niezwykle sprawnie zorganizowana międzynarodowa machina, która ma swoich ludzi w każdym zakątku świata. Doświadczenie zawodowe niezwykle cenne, uczące warsztatu. Dzięki pobytowi w BBC zrozumiałam, że informacje, przekazywanie wiadomości o nieszczęściach, polityka – to nie jest mój radiowy świat.

MK: Od blisko dwóch lat związana jest Pani z radiową Trójką. Jak się Pani w niej pracuje?

ASZ: Po powrocie z Londynu nie widziałam dla siebie miejsca w radiu. RDST była budowana w opozycji do istniejących propozycji radiowych, nie wyobrażałam sobie siebie w innej strukturze. Zaczęłam pracować w wydawnictwie prasowym oraz telewizji. Przez rok nie miałam kontaktu z mikrofonem. I wtedy zadzwonił do mnie dyrektor Adam Fijałkowski z propozycją współpracy. Trójka, radio mojego dzieciństwa, ulubiona stacja rodziców, towarzysząca nam od lat. Nie zastanawiałam się, zatem i spróbowałam. Wszystko było nowe. Duży budynek, wielu pracowników a przede wszystkim realizator w studiu – nieznane mi warunki pracy. Właściwie tak jakbym zaczynała pracę w radiu od początku. Różnica wieku też robiła swoje. Zaczęłam od audycji w paśmie popołudniowym, ale tak naprawdę poczułam się „u siebie”, kiedy zaczęłam prowadzić „Chillout Cafe”, wieczorną audycję muzyczną. To audycja autorska, wszystko w niej zależy ode mnie. Drugim takim momentem był start „Radiowego Domu Kultury”, programu, który pozwala nam śledzić ważne zjawiska kulturalne. Przy pracy nad tą audycją udało nam się stworzyć fajną paczkę – „instruktorów”. Każda z czterech osób tworzących ten program ma wpływ na jego kształt. Radio znowu mnie pochłonęło, znalazłam w nim przyjaciół. Znowu spędzam w nim wiele godzin. To wielka sprawa, kiedy można się realizować w pracy.

MK: Czy obowiązki radiowe pozwalają Pani jeszcze czasami zagrać w klubie?

ASZ: Nigdy nie byłam Dj-em klubowym. Gram sporadycznie, tylko wtedy, gdy jest jakaś szczególna okazja – fajny festiwal, spotkanie znajomych z dawnych lat.

MK: Dziękuje za rozmowę.

Bądź na bieżąco z najważniejszymi wiadomościami!

Naciskając przycisk Subskrybuj, potwierdzasz, że przeczytałeś i zgadzasz się z naszymi zasadami Prywatność Prywatności oraz. Regulamin. Możesz się też z kontaktować z nami.
Add a comment Add a comment

Dodaj komentarz

Previous Post
Eska z Polsatem m 7571

Eska z Polsatem

Next Post
Kolejny serial TVN m 2371128

Kolejny serial TVN





Reklama