Położony 6 metrów pod powierzchnią Morza Czerwonego, Red Sea Star Bar (na zdjęciu), to pierwszy bar, połączony z restauracją i morskim obserwatorium.
Okna znajdują się zarówno obok, jak i nad stolikami, dzięki czemu klienci jedząc, mogą jednocześnie podziwiać żyjące pod wodą stworzenia.
Na drugim miejscu znalazł się udekorowany kośćmi i szkieletami, Skeleton Bar. Wystrój miejsca został zaprojektowany przez Hansa Rudiego Gigera, który na codzień pracuje jako dekorator w filmach o kosmitach, a za efekty swojej pracy został uhonorowany Oskarem.
Trzecie miejsce przypadło Hobbit House Bar na Filipinach, w którym dania serwowane są wyłącznie przez karły. Pomysł na stworzenie baru obsługiwanego przez liliputów został zaczerpnięty z trylogii Tolkiena. Można w nim spróbować ponad 100 różnych gatunków piwa.
Na czwartej pozycji znajduje się Chillout, czyli bar niemal w całości wykuty w lodzie. Przy zamrożonych stołach na lodowych krzesłach, siedzą goście, jedzący z wykutych w lodzie talerzy. Przy wejściu dostaje się specjalne wełniane rękawiczki i ochronne buty.
Piąte miejsce należy do Casa Pocho, czyli hiszpańskiej restauracji, w której żeby dostać drinka należy… obrazić kelnera. Właścicielem tej położonej pod Walencją knajpy jest Polak, Bernard Mariusz, który jak twierdzi, wpadł na pomysł lokalu, żeby pomóc ludziom zrelaksować się w tych trudnych ekonomicznych czasach.
Klienci, zamiast kłócić się ze współpracownikami, czy z rodziną mogą po prostu przyjść do Casa Pacho i zwyzywać kelnera, za co dostaną dodatkowo drinka gratis.