show „Top Gear” wypadek, w wyniku którego prowadzący trafił do szpitala.
We wrześniu Richard Hammond uległ poważnemu wypadkowi w trakcie próby pobicia rekordu prędkości na potrzeby programu. Jechał specjalnie skonstruowanym do tego celu bolidem o napędzie rakietowym. Przekroczył 480 km/h, gdy pojazd wypadł z toru i wielokrotnie koziołkował. Prezenter doznał poważnych obrażeń, w tym uszkodzenia mózgu.
Chociaż Hammond nie wyraził jeszcze oficjalnie zgody, szanse na to są spore. BBC nie pokaże całego materiału – jako zbyt drastyczny dla widzów, ale wybrane fragmenty swoim komentarzem ma opatrzyć sam prezenter. W ten sposób widzowie mają się dowiedzieć, w jaki sposób doszło do tragedii, która mogła zakończyć się śmiercią. – Nie chcemy być okrutni, epatować tragedią, ale chcemy pokazać wszystkie przygotowania – wyjaśnia anonimowy informator.
Kilka dni po wypadku szefostwo BBC podjęło decyzję o wstrzymaniu realizacji show. Gdy Hammond zaczął powracać do zdrowia, producenci wznowili w miniony czwartek zdjęcia. Na razie realizowane są te sceny, w których nie jest konieczna obecność popularnego motoryzacyjnego showmana. Nie wiadomo jednak, kiedy epizody te trafią na antenę. Wszystko zależy od tego, jak będzie przebiegała rehabilitacja Hammonda.