Prawdopodobnie pierwszymi miastami objętymi programem będą Mediolan i Rzym, w których sfotografowano wyposażone w kamery samochody firmy. Wiadomo też, że korporacja niedawno zatrudniła w Szwajcarii 300 kierowców.
Google Street View jest usługą dostępną użytkownikom Google Maps i Google Earth. Pozwala ona na podziwianie w pełni trójwymiarowego widoku ulic (z możliwością obrotu kamery o 360 stopni) ponad czterdziestu amerykańskich miast, między innymi Nowego Yorku, Bostonu i Los Angeles. Sterowanie odbywa się za pomocą myszki i klawiatury. W celu zarejestrowania widoku ulic firma wykorzystuje charakterystyczne samochody wyposażone w zestawy kamer i laserowych sensorów. Rejestrują one obraz ulic, który następnie zostaje przetworzony na grafikę komputerową i po obróbce (w trakcie której np. wszystkie zarejestrowane akty przemocy) umieszczony w aplikacji.
Mimo atrakcyjności usługi oraz jej dużej przydatności amerykańska edycja Street View wzbudziła liczne kontrowersje. Wiele osób utrwalonych na zdjęciach skarżyło się na naruszenie ich prywatności. Także w Europie firma może napotkać duże trudności. W 2007 roku organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka zapowiedziały, że – jeśli tylko samochody Google pojawią się na naszym kontynencie – posypie się fala pozwów. W myśl przepisów obowiązujących w wielu krajach publiczne rozpowszechnianie zdjęć przechodniów bez ich zgody jest nielegalne. Przepis ten wprowadzono w UE w 2003 roku w wyniku incydentu z udziałem 42- letniego Geoffrey Pecka. W 1995 roku kamera przemysłowa utrwaliła, jak mężczyzna usiłował popełnić samobójstwo. W prawdzie został uratowany, jednak film utrwalający wydarzenie został wyemitowany w telewizji. Teraz prawo, mające chronić obywateli przed nadużyciami może pozbawić ich najnowszej technologii.
Więcej na http://www.metro.gazeta.pl