Pod warunkiem że masz nerwy na wodzy i nie wciągniesz się w hazard.
Lustrzanka cyfrowa Nikon D60 z obiektywem za… 72,2 zł. Odtwarzacz iPod Touch – niespełna 120 zł. Laptop Sony Vaio – raptem 165 zł. I to ani wyprzedaż, ani superpromocja. Za takie ceny wylicytowali produkty internauci w serwisie Podbij.pl.
Serwis to dzieło spółki Irena Enterprise założonej przez dwóch studentów z brytyjskiego Uniwersytetu York – Kamila Kuchtę i Witolda Kozłowskiego. Projekt przygotowywali osiem miesięcy. Ruszyli w zeszły poniedziałek.
– Dziś mamy już ponad półtora tysiąca użytkowników i kilkadziesiąt zakończonych aukcji – mówi nam Kamil Kuchta, szef spółki.
Jak są możliwe tak niskie ceny? Prosta zasada, prawie jak w lotto – płacą wszyscy, wygrywa jeden.
Zabawa zaczyna się od zera. Dosłownie. Właściciele Podbij.pl wystawiają w serwisie np. telewizor LCD. Za zero złotych. Chcesz kupić, możesz podbić cenę o 10 gr i przedłużyć licytację o 10-20 s. Za jedno podbicie płacisz 1,22 zł. Aukcje trwają dzień, dwa. W ciągu miesiąca jedna osoba może wylicytować maksymalnie osiem przedmiotów.
Na podobnych zasadach, choć z nieco mniejszym rozmachem, działa serwis Aukcjagrosz.pl należący do szczecińskiej firmy A.J.S. Tu podbija się o grosz i płaci za to przynajmniej 2,44 zł.
Wśród internautów nowe serwisy wzbudzają różne emocje: niektórzy piszą, że to naciągactwo, inni, że hazard. Coś w tym jest, bo gdy zabrniesz w licytację i za podbicia zapłacisz już np. kilkaset złotych, to masz dylemat – wycofać się i pogodzić ze stratą czy licytować ostro dalej (można w końcu zapłacić więcej niż w sklepie).
„Dla mnie to za duże ryzyko. Licytuję, chcąc coś kupić, a potem okazuje się, że w połowie sfinansowałam to komuś innemu”. „A ja z ciekawości kupiłem sobie najmniejszy pakiet podbić, faktycznie wciąga” – to komentarze, które pojawiły się na blogu Antyweb.pl po debiucie Podbij.pl.
– Sam koncept i model biznesowy wygląda na dość dobrze przemyślany – uważa Łukasz Wiewiórowski, konsultant firmy doradczej Roland Berger. Jego zdaniem serwis celuje w ludzi młodych, skłonnych do zabawy i jednocześnie szukających w internecie niskich cen. – I taka grupa w Polsce jest – mówi. Czy serwis będzie w stanie na siebie zarobić? – Można łatwo wyliczyć, że do pierwszych aukcji serwis raczej jednak dopłacił – mówi ekspert Roland Berger. Jego zdaniem, by przyciągnąć większą liczbę użytkowników, Podbij.pl będzie musiało zaproponować internautom znacznie szerszą gamę produktów. – Zamiast kilku perfum – kilkadziesiąt, zamiast jednego modelu aparatu – przynajmniej kilkanaście – tłumaczy Wiewiórowski. Ale wówczas serwis ryzykuje, że w danej licytacji weźmie udział mniej osób, co obniży średni przychód z jednej licytacji. – Czy spółka będzie w stanie pokrywać straty z jednych aukcji tym, co zarobi na innych – zastanawia się analityk.
Np. laptop Sony, który na rynku kosztuje ok. 4 tys. zł, ktoś wylicytował za 165 zł. Co oznacza, że internauci, bijąc się o laptopa, podbili cenę 1650 razy. A to oznacza, że wpłacili serwisowi nieco ponad 2 tys. zł. Tu Podbij.pl jest w plecy, ale np. licytując telewizor Philipsa, który można kupić za mniej więcej 2,5 tys. zł, internauci wpłacili ponad 3 tys. zł.
– Po pierwszym tygodniu rzeczywiście jesteśmy na minusie. Ale i tak znacznie mniejszym, niż zakładaliśmy – mówi Kuchta.
Kuchta mówi, że dają sobie czas do końca roku, by ocenić start i postanowić, co dalej.
– Po tygodniu za wcześnie na takie analizy. Jesteśmy na etapie poznawania użytkowników, użytkownicy są na etapie poznawania nas – mówi Kuchta.
Plany ma ambitne. – Technicznie jesteśmy przygotowani na to, by dziennie prowadzić 200 licytacji. I tyle produktów chcemy dodawać pod koniec roku – mówi szef Irena Enterprise. Spółka liczy na kilkaset tysięcy użytkowników w Polsce, ale Kuchta dodaje, że chcą też zaistnieć za granicą.
Tu mogą jednak spotkać silnego rywala – na Zachodzie pomysł podbijanych aukcji pojawił się już trzy lata temu, kiedy w Niemczech wystartował serwis Telebid.com (dziś działa pod marką Swoopo). Spółka uruchomiła też serwis w Wlk. Brytanii i Hiszpanii. W zeszłym roku fiskalnym przychody spółki wyniosły ok. 11 mln euro, w tym spółka spodziewa się ok. 20 mln euro. Ma w tym pomóc ekspansja w USA – kiedy w Polsce ruszało Podbij.pl, Swoopo uruchomiło wersję amerykańską. Tylko do końca tego roku chce przyciągnąć ok. 50 tys. użytkowników, w przyszłym roku grono amerykańskich klientów ma się powiększyć do 800 tys. osób. Jak podaje Swoopo, średnio wylicytowane ceny były na poziomie 35 proc. cen detalicznych.
Więcej na http://www.wyborcza.pl