pozwalających na uruchomienie bezpłatnego internetu. Szumnie reklamowany projekt stanął pod znakiem zapytania.
Jeszcze dwa tygodnie temu ratusz był pewien sukcesu. Ogłosił, że wyda nawet 30 mln zł na urządzenia pozwalające korzystać z darmowego bezprzewodowego internetu. Pierwszymi beneficjentami mieli zostać mieszkańcy Żoliborza, którzy w ten sposób z mieli łączyć się z siecią już w przyszłym roku. Później, do 2010 r., do systemu wchodziłyby kolejne dzielnice.
Jednak wczoraj gruchnęła wieść, że Urząd Komunikacji Elektronicznej nie przyznał Warszawie częstotliwości radiowych potrzebnych do bezprzewodowego internetu. – Nie było już miejsca, wszystkie są zajęte. To fizyka – nie da się tu zrobić – mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik Urzędu.
I nie może się nadziwić, dlaczego władze miasta w ogóle wystąpiły z tym wnioskiem. – Od dawna było wiadomo, że nie mamy w Warszawie wolnych pasm. Wystarczyło, aby ktoś do nas przyszedł z ratusza, zapytał – mówi.
Suchej nitki na urzędnikach Hanny Gronkiewicz-Waltz nie pozostawiają też samorządowcy z Żoliborza. To właśnie w tutejszym urzędzie powstał pomysł budowy darmowej sieci w szerokopasmowym systemie WiMAX o dużej wydajności.
– Przez blisko rok prosiliśmy urząd miasta, by wystąpił o przyznanie częstotliwości. Musieliśmy to zrobić, bo dzielnica nie ma osobowości prawnej. Reakcja, owszem, była, ale bardzo spóźniona – mówi Piotr Wertenstein-Żuławski (PO), szef żoliborskiej rady.
Bez częstotliwości przyznanej przez urząd ratusz może budować bezprzewodowy internet w systemie WiFi opartym o małe nadajniki. Tego typu urządzenia zainstalowały już przy swoim urzędzie władze Bemowa. – Ale mają zasięg tylko ok. 100 m, a używany za ich pomocą internet małą przepustowość – mówi jeden z żoliborskich informatyków.
Teraz nadzieją władz Warszawy jest urząd marszałkowski nadzorowany przez Adama Struzika (PSL). UKE ma jeszcze bowiem wolne częstotliwości dla rejonu obejmującego Warszawę i okoliczne powiaty. – Samorządy są preferowane i mają duże szanse. Czekamy na ich oferty do 10 października – mówi Jacek Strzałkowski.
Ratusz nie traci więc optymizmu. – Prezydent Warszawy rozpatrywała różne scenariusze. Jeden z nich zakładał, że nie dostaniemy częstotliwości i będziemy musieli współpracować w tej sprawie z samorządem województwa – mówi rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
Jednak ustaleń między oboma instytucjami jeszcze nie ma. Na razie konkretem są pieniądze zarezerwowane w budżecie Żoliborza na darmowy internet (1 mln zł) i zgoda proboszcza parafii św. Stanisława Kostki na instalację nadajnika na żoliborskiej świątyni.
Więcej na http://www.gazeta.pl/