raporty z interesujących nas badań, adres najbliższej poczty, menu ulubionej restauracji, informacje o znajomych. Zdjęcia, filmy, komentarze. Komentarze…
Tragiczna wiadomość o śmierci Anny Nicole Smith, amerykańskiej modelki i aktorki, także nie mogła pozostać bez oddźwięku w sieci. Zdjęcia z ostatnich chwil obiegły cały świat, na różnych blogach i serwisach internetowych bez większych problemów znaleźć można zarówno smutne, jak i złośliwe komentarze pod adresem zmarłej modelki Playboya.
Z „okazji” śmierci pani Smith powstała „oficjalna” strona, www.annanicolesmithdies.com, na której pojawiła się deklaracja „Nie zostaniesz zapomniana”, z nawiązującymi do głośnej sprawy małżeństwa zmarłej z 89-letnim miliarderem, życzeniami „Niech aniołowie prowadzą Cię po Twojej ścieżce do nieba, żebyś zobaczyła swojego syna i tego starca, którego zabiłaś”. Na blogach pojawiają się liczne, często złośliwe, komentarze – mówiące o bólu i poczuciu straty, lub… o silikonowych „dodatkach” w ciele Anny – podaje The Register. Nawet aukcje internetowe nie przeszły obojętnie wobec śmierci pani Smith – na eBayu można na przykład kupić magnes na lodówkę z wizerunkiem modelki i datą jej śmierci.
Odeszła kolejna osoba. Znana i kontrowersyjna, to fakt. Ale chyba warto zadać sobie pytanie, czy internet nie ingeruje zbyt silnie w te najintymniejsze sfery naszego życia. I śmierci…