nie przyczynił się do znaczącego postępu w tym zakresie, jednak sprawił, że zrozumienie azjatyckiego rynku staje się coraz bardziej potrzebne w biznesie – sugeruje eMarketer. Zwłaszcza, że e-handel w tym regionie zdecydowanie przyspiesza.
Japonia i Południowa Korea, największe rynki tego regionu, zanotowały w 2006 roku obroty online na poziomie odpowiednio 34 mld i 14 mld dolarów – wynika z raportu Asia-Pacific B2C E-Commerce: China, Japan and South Korea, przeprowadzonego przez eMarketer. Oba kraje mają silną infrastrukturę e-handlu, a prognozy na przyszłość rysują się bardzo optymistycznie.
Coraz ważniejsze stają się także Chiny i Indie, gdzie klasa średnia, inwestycje w infrastrukturę e-handlu oraz ilość klientów sklepów internetowych rośnie coraz szybciej.
Region Azji i Pacyfiku reprezentuje wiele dużych lub szybko rosnących rynków, które stają się coraz bardziej atrakcyjnym celem dla zachodnich firm zajmujących się e-handlem. Niestety, są one też niełatwym celem, z którym związane są liczne problemy.
Najpoważniejszymi z nich są bariera językowa, różnice w sposobie prowadzenia biznesu, restrykcje rządowe oraz ogromna konkurencja związana z ambicjami firm z Europy i Stanów Zjednoczonych, dotyczącymi działania na tym coraz bardziej lukratywnym rynku. – Do tego dochodzą coraz silniejsze regionalne firmy, jak Gmarket z Południowej Korei, który zamierza wkrótce wejść na rynek japoński i chiński – podkreśla Jeffrey Grau, senior analyst z eMarketera, autor raportu.