Chińskie samochody elektryczne mogą zdominować rynek europejski, mimo wprowadzonych sankcji handlowych.
Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), chiński gigant motoryzacyjny BYD planuje eksportować 75 tysięcy pojazdów elektrycznych rocznie do krajów Unii Europejskiej, wykorzystując swoją fabrykę w Turcji. Dzięki unii celnej między Turcją a UE, firma może ominąć nowe cła nałożone przez Komisję Europejską w lipcu 2024 roku.
Strategia, którą przyjęli chińscy producenci, znana jako „tariff jumping”, polega na uruchamianiu produkcji w krajach UE lub państwach mających preferencyjne umowy handlowe z Unią, aby uniknąć unijnych taryf celnych. Przykładem tego podejścia jest inwestycja BYD na Węgrzech oraz współpraca chińskiego koncernu Chery z hiszpańską firmą Ebro w produkcji elektrycznych samochodów.
W lipcu 2024 roku BYD ogłosił inwestycję wartą 1 miliard dolarów w budowę fabryki w Turcji. Zakład ten, zlokalizowany w strategicznym punkcie, ma produkować 75 tysięcy samochodów rocznie, z przeznaczeniem na rynek europejski. Turcja, będąca członkiem unii celnej z UE, przyciąga coraz więcej zagranicznych inwestycji, zajmując czwarte miejsce w Europie pod względem liczby nowych projektów inwestycyjnych, jak wynika z raportu EY Europe Attractiveness Survey z 2023 roku.
W lipcu 2024 roku Komisja Europejska nałożyła tymczasowe cła na trzy chińskie firmy, w tym BYD, które wynoszą od 17,4% do 38,1%. Ostateczna decyzja dotycząca stałych taryf ma zapaść w październiku, a cła mogą wejść w życie w listopadzie 2024 roku. W międzyczasie, firmy objęte tymczasowymi cłami muszą przedstawić gwarancje bankowe, a ostateczne należności zostaną pobrane po zatwierdzeniu stałych taryf.
Chińskie firmy, mimo przeciwności, szukają sposobów na obejście europejskich restrykcji i umocnienie swojej pozycji na rynku samochodów elektrycznych w Europie.