„Odbieram wypowiedź premiera dobrze, jako potwierdzenie niezależności telewizji publicznej. O sprawach dotyczących TVP decydują organy spółki, a nie politycy”- powiedział w czwartek w rozmowie z PAP Wildstein.
W wywiadzie dla wtorkowego Życia Warszawy premier Jarosław Kaczyński powiedział m.in., że wielokrotni bronił Bronisława Wildsteina przed współkoalicjantami, ale teraz już go bronić nie będzie. Premier wyjaśnił, że ma dosyć sytuacji, w której jest oskarżany o upartyjnienie TVP, a „z drugiej strony ta sama telewizja bardzo go atakuje”.
Odnosząc się do tych słów Wildstein powiedział, że „nie ma powodu, żeby nad prezesem telewizji politycy mieli trzymać parasol ochronny”. „Znam ustawę o radiofonii i telewizji, która mówi, że to nie politycy mianują prezesa, tylko rada nadzorcza, wybierana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji” – dodał. Podkreślił też, że „nie istnieją żadne przesłanki, żeby go odwołać”. „Nikt mi nie zgłosił żadnego, nawet nie tylko mało poważnego, ale żadnego powodu, żeby mnie odwołać. W związku z tym wydaje mi się to absurdalne” – dodał.
Wildstein powiedział też, że nie rozważa podania się dymisji; przyznaje jednak, że ciągłe wypowiedzi polityków na temat jego ewentualnego odejścia utrudniają pracę. „Takie wypowiedzi tworzą aurę tymczasowości, przez którą trudno np. angażować ludzi, proponować im cokolwiek, bo oni mówią, że w TVP nie ma stabilnej sytuacji. To oczywiście jest nieprzyjemne i przeszkadza w pracy, natomiast nie jest to na pewno żadna przesłanka do tego, żebym myślał o podaniu się do dymisji” – zaznaczył.
„Czasami zdarza się, że politycy wysokiego szczebla, którzy obiecują wciąż, że mnie odwołają, liczą na to, że uda się zmiękczyć mnie albo dziennikarzy TVP. Nie uda się” – podkreślił prezes.
Mianem „nonsensu” określił formułowane przez polityków zarzuty pod adresem TVP, m.in. o przeniesienie na niekorzystną porę rolniczego programu „Tydzień” czy też likwidacji programu „Forum”.
„Zwykle, gdy politycy mówią coś takiego, chodzi o to, że oni sami nie mogą z jakichś powodów uczestniczyć w tych programach i są mniej oglądani. To jakiś nonsens, żeby jedna partia polityczna decydowała, o której godzinie mają być programy w telewizji. My zdajemy sobie sprawę, że +Tydzień+ to program dla rolników i nie dlatego go przesuwamy, żeby nie miał on odbiorców, tylko dlatego, że tworzymy całościową koncepcję i to się mieści w tej całościowej koncepcji” – dodał Wildstein.
Likwidacja „Forum” to – według Wildsteina – „jedna z jego niewątpliwych zasług”. „Był to program dla polityków, ale nie dla odbiorców i był taką karykaturą parlamentu, którą ludzie przestali już zupełnie oglądać. On nie służył niczemu poza tym, że politycy, którzy nie mieli możliwości zaistnienia w inny sposób, mogli się pokazać w telewizji. Nie do tego służy telewizja” – powiedział.
Odnosząc się do zarzutów m.in. niektórych członków zarządu TVP pod jego adresem, Wildstein powiedział, że „wewnętrzne dyskusje w spółce nie powinny być przenoszone na forum publiczne”.