„Fakty” przed zmianami według AGB Nielsen Media Research oglądało średnio 4 mln widzów (TVN dociera do 86 proc. gospodarstw), a odbierane w całej Polsce „Wiadomości” – 4 mln 800 tys. Od zeszłego poniedziałku „Fakty” są o 15 minut dłuższe – z tym że o godz. 19.26 przenoszą się z TVN do TVN 24. Ma to być uprzedzający manewr przed konfrontacją z liftingowanymi w tajemnicy i walczącymi o odbudowę wiarygodności „Wiadomościami”, za których sterami usiądą niebawem gwiazdy – Hanna Lis i Piotr Kraśko.
W nowej części serwisu zatytułowanej „Fakty po faktach” znalazły się uzupełnienia do wydarzeń dnia oraz rozmowy z dziennikarzami, którzy newsy przygotowywali. Program – wciąż w typie „work in progress” – jest z dnia na dzień modyfikowany. Wpadki mają charakter techniczny. Przeprowadzane początkowo w studiu na jednolitym niebieskim tle, statyczne, źle kadrowane rozmowy prowadzącego Kamila Durczoka z dziennikarzami szybko zastąpiono wyprowadzeniem reporterów w plener, co ożywiło przekaz. Poza tym zrezygnowano z lansowania żółtych krawatów, które zdominowały premierowe wydanie magazynu.
„Fakty” i „Fakty po faktach” to rodzaj hybrydy – po obejrzeniu informacji na jednym kanale sugeruje nam się oglądanie ich dalszego ciągu na siostrzanej stacji. Widz z pilotem w garści przyzwyczajony do skakania po kanałach nie powinien mieć z tym problemu. Ale z merytorycznego punktu widzenia formuła ta sięga czasem absurdu – niektóre informacje w TVN są podawane niekompletnie, tworząc rodzaj przynęty na haku, która ma nas skłonić do przeniesienia się do TVN 24.
Bazowe informacje przyrządzane są według znanego przepisu: polityka krajowa, sensacja, zdrowie, jakiś temat społeczny, zagranica i na koniec coś na rozluźnienie. Rażą przekombinowane nagłówki informacji w stylu: „wiecie, rozumiecie”, „nie (wys)tarczy”, „prosze(k) na wagę”, „gwiazdo (ro)zbiór”, „kont-rola”, „abonamącenie”. W „Faktach po faktach” pojawia się uzupełnienie tematu sensacyjnego, medycznego (obowiązkowo), społecznego – zwykle z komentarzem kogoś popularnego (Agnieszka Maciąg, Robert Biedroń) plus ciekawostka z zagranicy. Robione profesjonalnie, jednak rzadko wnosi coś ważnego do zrozumienia tematu.
W premierowym tygodniu na „Fakty po faktach” decydowało się niecałe 300 tys. widzów (cztery razy więcej niż wcześniej o tej porze oglądało TVN 24). „Wiadomości” ciągle jednak wygrywają z „Faktami” szerszym pokazywaniem informacji ze świata oraz zupełnie pomijanych przez TVN newsów kulturalnych.
„Fakty” w TVN, godz. 19-19.26, i „Fakty po faktach” w TVN 24, godz. 19.30.
Więcej na http://www.gazeta.pl/