Rozmowy w sprawie włączenia kanału TVN24 do oferty sieci kablowej Aster City toczyły się od zeszłego roku. Operator nie zdecydował się jednak wtedy na włączenie stacji do swojej oferty na stałe – po trwającym kilka tygodni bezpłatnym okresie próbnym, TVN24 został wyłączony z sieci. Powodem była, jak twierdzili wtedy przedstawiciele Aster City, wygórowana cena „od gniazdka”, jakiej żądał nadawca kanału.
W między czasie, na włączenie TVN24 do swoich ofert decydowali się głównie mali operatorzy kablowi. Stacji udało się również dogadać ze spółką Multimedia Polska, co zaowocowało znacznym poszerzeniem zasięgu telewizji informacyjnej.
Na włączenie stacji do swojej oferty nie zdecydował się tymczasem największy operator kablowy w Polsce – UPC Telewizja Kablowa. Mająca ponad 1 mln abonentów sieć uznała, iż w rozmowach z TVN24 jest silniejszą stroną i nie umieści kanału w swojej ofercie dopóty, dopóki jego nadawca nie zmniejszy miesięcznej opłaty „od gniazdka” za włączenie go do sieci – 0,20 dol. Należąca do ITI stacja postanowiła trzymać się swojego biznesplanu i nie ustąpiła.
W efekcie kanał TVN24 nie jest dostępny w dużej części kablówek zrzeszonych w OIGKK. Negocjacje w sprawie włączenia stacji do ich oferty prowadzi cały czas szef organizacji.
Tymczasem od maja TVN24 oglądać mogą Polacy mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Kanał pojawił się bowiem na amerykańskiej platformie cyfrowej Dish Network. Dla stacji oznacza to kolejne źródło finansowania.
Podpisanie umowy dystrybucyjnej z Aster City, poprzedzone próbnym włączeniem kanału do sieci w czwartek, oznacza dla nadawcy kanału nie tylko większą widownię, ale i większą stabilizację finansową. Biznesplan pierwszej polskiej telewizji informacyjnej zakłada, iż jej głównym źródłem utrzymania będą wpływy z abonamentu. Przy tego typu kanale trudno bowiem o gigantyczne wpływy reklamowe, a koszty są spore.
Niektórzy operatorzy kablowi nie zrozumieli najwidoczniej jednak idei powodzenia tak trudnego projektu, podając jako przykład rynek amerykański, gdzie nierzadko to właśnie nadawca płaci sieci za dołączenie stacji do jej oferty. Tego typu przykłady mają się jednak nijak do polskiej rzeczywistości – znacznie mniejsze wpływy reklamowe, niż poza granicami kraju, mniejsza widownia, a także słabo rozwinięty rynek.
Oprócz sieci kablowych, TVN24 dostępny jest w ramach platformy cyfrowej Nowa Cyfra+. Od niedawna skróty informacji przygotowywane przez dziennikarzy kanału można oglądać także na ekranach reklamowych Videowall w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Łodzi i Poznaniu. Stało się to możliwe dzięki umowie o współpracy, jaką podpisali na początku zeszłego tygodnia przedstawiciele obu firm.
Tymczasem od poniedziałku TVN24 można oglądać na żywo także w Internecie. Nadawca postanowił bowiem, wzorując się na doświadczeniach TVN z bezpośrednim przekazem z domu Big Brother, uruchomić płatną usługę, dzięki której – po wysłaniu wiadomości SMS – otrzymamy dostęp do internetowego przekazu stacji.
– Usługa ta jest skierowana dla tych, którzy potrzebują dostępu do informacji w każdej chwili, a w danym momencie nie mają dostępu do naszych serwisów poprzez klasyczny odbiornik telewizyjny – mówi Maciej Sojka, szef TVN24.