Co sprawiło, że minister Łapiński wystosował pismo do Juliusza Brauna? Przede wszystkim, jak twierdzi szef resortu zdrowia, Fakty nie chcą podawać informacji podawanych przez jego służby prasowe. Np: 3 czerwca Fakty podały informację dotyczącą przeszczepów wątroby.
„Reporter został poinformowany, że Krajowa Rada Transplantacyjna podjęła decyzję, iż w bieżącym roku Akademia Medyczna w Gdańsku nie otrzyma środków na dokonywanie przeszczepów wątroby. Został także obszernie poinformowany o przyczynach decyzji Rady, jak również o fakcie, że przeszczepy są wykonywane w pięciu ośrodkach w kraju, w tym w dwóch w Szczecinie. Od kilku lat najwięcej
operacji wykonuje się w szpitalu przy. ul. Banacha w Warszawie, który ma największe osiągnięcia w leczeniu chorych po przeszczepach” – pisze minister Łapiński.
„Żadna z tych informacji nie znalazła się w materiale przedstawionym w Faktach. Materiał filmowy został opatrzony tendencyjnym komentarzem, iż Ministerstwo Zdrowia zadecydowało, że prawie wszystkie przeszczepy wątroby będą się odbywały w Warszawie, w tym prawie połowa w szpitalu przy Banacha, w którym dyrektorem był minister Łapiński” – brzmi zarzut ministra zdrowia.
„Żale pana ministra są dosyć dziwne. Dziennikarz nie jest przecież od dokładnego powtarzania tego, co mu się powie, ale ma to wykorzystywać do informacji, którą podaje. To nie jest komentowanie, a podawanie faktów” – odrzuca zarzut rzecznik TVN Andrzej Sołtysik.
Sołtysik mówi też, że jeden z dziennikarzy Faktów na których skarży się minister zdrowia – Marek Nowicki – jest precyzyjnym dziennikarzem i był wielokrotnie nagradzany za swoją pracę.